Witaj w PrusPresents

 

 STUDIA PIŁSUDSCIANA

Marszałek Józef Piłsudski
Bieżąca bibliografia adnotowana

Studia nad Marszałkiem Józefem Piłsudskim nabierają sporego przyspieszenia, jest to nie tylko konsekwencją wywalczonej niepodległości, ale także odrabianiem zaległości i fundamentalnym dla Państwa Polskiego i jego obywateli wyrazem troski o pamięć narodową.


Redaktor

2007.12.001
CZAKI Tytus. Szkoła Komendanta, „Karta” (Warszawa) Nr 52, 2007, s.108-115. Tytus Czaki (1988-1944), katorżnik w l.1905-1906, uciekł z Syberii, do Krakowa dotarł w 1909 r., został członkiem Organizacji Bojowej PPS, ukończył kurs w Krakowie, był szefem warszawskiego okręgu bojowego, współorganizator Związku Strzeleckiego, legionista, w II RP prezydent Brześcia n. Bugiem, podczas II wojny światowej w konspiracji, aresztowany przez Gestapo 5 I, rozstrzelany 24 I 1944. Pozostawił wspomnienia spisane w latach 30-ych, które znajdują się w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Edycja opracowana przez A.K. (zapewne Agnieszka Knyt), materiał przekazała prof. Danuta Dobrowolska. Po upadku rewolucji 1905 r. Piłsudski przystąpił do szkolenia dowódców zdolnych do prowadzenia walki zbrojnej z okupantem rosyjskim. Były to szkoły bojowe PPS. Czaki opisuje warunki podczas katorgi, głód, organizowanie samopomocy i szkoły polskiej, w Krakowie kontaktował się z „Olą” (ps. Aleksandry Szczerbińskiej) odpowiedzialną za organizowanie pomocy dla katorżników. W szkole wykładowcami byli dr Witold Jodko-Narkiewicz (błąd w nazwisku przytrafił się na str.109), Leon Wasilewski, dr Feliks Perl, Kazimierz Sosnkowski, Wacław (błędnie na str.109 Władysław) Lipiński i Józef Piłsudski, ten wykładał geografię militarną, taktykę i strategię, w sposób bardzo oryginalny i sugestywny, opisany został jeden wykład jak przekształcać niezorganizowany tłum w formację wojskową (str.112-113), opisany został egzamin z taktyki powstańczej (str.114-115). Szkoda, że zabrakło dokładniejszego omówienia źródła.    

2007.12.002
HALCEWICZ-PLESKACZEWSKI Jakub, Mity z odzysku. Piłsudski, sanacja – współcześni politycy wobec legendy, „Tygodnik Powszechny” Nr 45 z 11.11.2007, s.4, 2 foto.: (1) aktor grający JP, 2004, foto. Damian Kramski; (2) JP przy herbacie,  l.20-te, za: Rybicki A.  Skan: K5: Halcewicz_TP 2007.11.11.4.01 ff. ABS – jp 2007-11-18. Politycy po 1989 r. nawiązują w rozmaity sposób do Józefa Piłsudskiego: T. Mazowiecki W 2004 r. mówił, ze lepiej zrozumiał stanowisko JP wobec Sejmu, J. Rokita po aferze Rywina domagał się „szarpnięcia cugli”, Kaczyńscy chcieli przeprowadzić rewolucje moralna i wprost nawiązują do sanacji. Autor pisze, ze „Piłsudski, najwybitniejszy Polak XX wieku (nie licząc Jana Pawła II, który należy niejako do innego porządku), jest dziś postrzegany bardzo pozytywnie”. Autor przywołuje opinie T. Nałęcza iż „niejeden chciałaby poprawić sobie samopoczucie porównaniem do Piłsudskiego, ale jest to zawsze naciągane … W ogóle analogie do Dwudziestolecia nie zawsze mają zastosowanie, bywają tyleż efektowne, co nieuprawnione”, poczym za chwile Nałęcz przestrzegający przed analogiami takowe czyni zestawiając Piłsudskiego z J. Kaczyńskim i stwierdzając, że zasadniejsza jest analogia J. Kaczyńskiego z R. Dmowskim, co uwzględniwszy lewicowe nastawienie Nałęcza raczej wskazuje nie tyle na umiejętność tworzenia poprawnych analogii, co umiejętność dokopywania politycznego. Zestawienie „Żydów i masonów” Dmowskiego z walką z układem przez Kaczyńskiego, to też analogia zawarta w rozdziale tego szkicu noszącego podtytuł „fałszywe analogie”. Wątpliwe jest zróżnicowanie Piłsudskiego i Kaczyńskiego, że pierwszy doceniał udział w walce wcześniejszej, drugi nie, bo wiele kontrprzykładów możnaby znaleźć. Z faktu, że J.Kaczynski przegrał wybory nie wynika jako to sugeruje Autor, że „na tym konfrontacje z legendą Jozefa Piłsudskiego można na razie zakończyć”. Autor wręcz skupia się na analogii J. Piłsudski i J. Kaczyński starając się ją rozbroić, ale wskutek tendencyjnie dobranych argumentów w mojej opinii wzmacnia tą konstrukcję. Błąd w nazwisku zamiast „Jędrzejewicz” jest  „Jędrzewicz” (kol.5). Sprostowanie wysłane do „TP” 2007-11-19, nieopublikowane: Szanowny Książę Redaktorze, W szkicu Janusza Halcewicz-Pleskaczewskiego jaki ukazał się w „TP z 11 listopada o współczesnych politykach wobec legendy Marszałka Piłsudskiego szkoda, że nie podkreślono iż pośród polityków wymienionych faktycznie tylko Jarosław Kaczyński sam odwoływał się do Komendanta i był doń przyrównywany przez innych, a dywagacje prof. Tomasza Nałęcza, że bardziej trafną byłaby analogia do R. Dmowskiego i jego stosunku do Żydów i masonów wydaje się być zdecydowanie nietrafna, gdyż nawet uprzedzony badacz dokonań Jarosława Kaczyńskiego nie mógłby mu zarzucić obsesyjnego ujmowania obydwu wspomnianych wspólnot, które nie mają nic wspólnego z tzw. układem zwalczanym przez Kaczyńskiego. Wątpię, by takie ujęcie było wyczerpującym i by można było w ten sposób uważać sprawę za zamkniętą, bo do akcesorium legendy Marszałka należy także i Sulejówek. Ponadto szkoda, ze przy fotografii mamy niedokładność, należałoby podać nazwisko aktora grającego rolę Piłsudskiego – chodzi o Janusza Zakrzeńskiego. Na końcu, w bibliografii, mamy błąd, nie „Jędrzewicz”, lecz Wacław Jędrzejewicz, którego jednym z ostatnich uczniów byłem. Z poważaniem, Jerzy Prus    

2007.12.003
KAWALEC Krzysztof, Dmowski i Piłsudski - podobieństwa postaw, asymetria ocen, „Fronda” (Warszawa) Nr 42 (2007), s.87-99. Skan: Kawalec K_Fro 2007.42.0.097 ff. Najważniejszym fragmentem tej pracy jest sprawa współdziałania z wywiadem japońskim J. Piłsudskiego i R. Dmowskiego, co było pochodną aktywności rezydenta wywiadu japońskiego na Europę Wschodnią kpt. Morojiro Akashiego. „Przebywając w stolicy Japonii, obydwaj dopuścili się czynów z punktu widzenia państwa, którego nominalnie byli poddanymi, noszących znamiona zdrady stanu. Piłsudski zabiegał „nie bez rezultatów o środki umożliwiające podęcie działalności, którą dziś uznano by za  terrorystyczną, Dmowski zaś napisał odezwę do Polaków służących w carskim wojsku, namawiając ich do dezercji na stronę japońską …” (s.92). Dywagacje dalsze zahaczają o współczesne problemy lustracyjne (str.92-93), ale te nie rozwiążą problemów z przeszłości, a tutaj ciągle fundamentalną jest „Lodowa ściana” Ryszarda Świętka z 1998, pracę krytycznie ujął Włodzimierz Suleja w „Niepodległości” 50 (1999), s.289-310, ale istota faktograficzna przedstawiona przez Świętka nie została podważona. Kawalec pisze, że „z punktu widzenia współczesnych nam norm politycznej poprawności obaj – i Piłsudski i Dmowski – są nie do zaakceptowania. Pierwszy ze względu na niedemokratyczne praktyki, drugi za „zbrodniomysli”, których się dopuszczał” (s.98), ale bez nich Polska mogłaby by się nie wybić na niepodległość, a więc lepiej więcej rozumieć, by szanować czasami skrajnie dramatyczne wybory pro publico bono.    

2007.12.004
KOSTRZEWA Julian, Enklawa dla Marszałka, „Tygodnik Solidarność” Nr 45 z 9.11.2006, s.1, 17-19, 2 foto. Skan: K5: Sulejowek_TSol 2007.11.09.001.JPG ff.  ABS – jp 2007-11-17. W Sulejówku powstanie Muzeum Marszałka Piłsudskiego dzięki staraniom Fundacji Rodziny Piłsudskich (FRP), która kieruje architekt, wnuk Marszałka - Krzysztof Jaraczewski, będzie to projekt z listy tzw. kluczowych, UE przeznaczyła 20 mln euro, warunkiem koniecznym dotacji było posiadanie ziemi, a te sprawy były nieuregulowane. Milusinem zajmuje się kustosz Jerzy Pawłowski, kuzyn Jaraczewskiego i Piłsudskiego. Przewiduje się, ze gdy powstanie kompleks muzealny, to rocznie będzie odwiedzać c. 100-200 tys. osób. Milusin odzyskała rodzina w 2000 r., wcześniej było tu przedszkole, ale tzw. Otradna z domkiem Drewniakiem zakupionym przez Aleksandrę Piłsudską w 1921 r. trzeba było czekać az do decyzji sądowej, podobnie z działką sąsiednią tzw. Adiutantówka zwana Willą Bzów należącą wcześniej do wojska. Rada miejska miała inne plany, ale w sukurs FRP przyszło Towarzystwo Przyjaciół Sulejówka. Nowa rada miejska z przewodniczącym Krzysztofem Gruzińskim wydzierżawiła na 30 lat działki FRP pod warunkiem, że w ciągu 7 lat powstanie Muzeum. W sumie teren obejmuje 4 ha. W 2004 r. londyński Instytut Piłsudskiego przekazał pamiątki po Marszałku, obecnie są zdeponowane w Muzeum Wojska Polskiego. Sulejówek znowu staje się miastem Marszałka, obok Milusina jest restauracja „U Dziadka” ze zdjęciami z II RP prowadzona przez państwa Grzesiaków, działa kolekcjoner Włodzimierz Soszyński  

2007.12.005
KOZŁOWSKA Joanna, Rok 1920 w filmowych kadrach, „Nasz Dziennik” (Warszawa) Nr 263 z 10-11.11.2007, s.11. Departament Wychowania i Promocji MON (dyr. płk Marek Paterek) i Instytut Sztuki Filmowej (dyr. Agnieszka Odorowicz) ogłosiły konkurs na scenariusz filmowy o Bitwie Warszawskiej 1920 r. Termin upływa 30 VI 2008 r. W notatce przytoczona jest nieco nieskładna  wypowiedź J. Ciska, że „W 1920 r. Piłsudski sam jeden ze swoją armią powstrzymał to, co mocarstwa zachodnie oddały za darmo w 1939 r.”    

2007.12.006
PRUS Jerzy, W 140. rocznice urodzin Marszalka Piłsudskiego. Najnowsze publikacje o nim, „2Tygodnik Polonijny” (East Rutherford NJ) Nr 19 (73) z 27.11.2007, s.43-45, 3 ils, kol. okładek książek. Pełny tekst na website www.PrusPresents.com w dziale „Teksty”. Informacja o działalności Jana Weissa, bibliotekarza IJP. Omówienie krytyczne pracy Andrzeja Chwalby 2007, albumów fotograficznych syntetycznych J. Englerta, A. Garlickiego i najnowszych popularyzujących JP w opr. Joanny Wieliczka-Szarek 2007, i „Wielcy Polacy” 2007 oraz albumu analitycznego JP i sport, opracował Dobiesław Dudek 2005 oraz M. Gałęzowskiego i A. Przewoźnika 2005 w 70-rocznicę śmierci. Ponadto szkic J. Tazbira o kulcie Piłsudskiego uzupełniony lista aktywistów zwalczających pamięć Marszałka. Postulat wydania pism wszystkich Marszalka i prac bibliograficznych. Dokładniej omówiony szkic bibliograficzny Mirosława Golona 2007. Uwagi krytyczne do debaty nad książka J. Piotrowskiego jaka ukazała się w „Niepodległości” t.55, 2005. Uwagi o stanie badan na dziejami Instytutów J.Piłsudskiego w Londynie i w Nowym Jorku, nad opracowaniem historii IJP NY pracuje Krzysztof Langowski. Wspomniano także pracę Zofii Turowskiej o rodzinie J. Onyszkiewicza żonatego z Joanną Jaraczewską, wnuczką Marszałka. W wersji drukowanej kilka literówek i błędnie gdy mowa o 50-rocznicy śmierci, winno być 70-rocznica.    

2007.12.007
SP (opr.), Klęski Józefa Piłsudskiego, „Tylko Polska” (Warszawa) Nr 47 (368) z 22-28.11.2007, s.8. ABS – jp. Nie tyle recenzja, co dwie kolumny cytatów z książki Tadeusz A. Siedlik, Z historii Polski 1900-1939. Klęska demokracji”. Ton recenzji oddaje tytuł, faktów mało, na pierwszym miejscu jest nie tyle opinia I. J. Paderewskiego z jego testamentu, co sugestia A. Grzymały Siedleckiego, że to mogło chodzić o JP.    

2007.12.008
STAWARZ Andrzej (red.), Rok 1920 – Na przedpolach Warszawy. Informator wystawy, Warszawa 2005 Muzeum Niepodległości, ss. 64. Skan: K5: 1920_2005.0.000.JPG.  Od 29 lipca do 2 października 2005 w warszawskim Muzeum Niepodległości czynna była wystawa ” Rok 1920 – Na przedpolach Warszawy” przypomina, że Bitwa Warszawska nie tylko dala wolność Polsce, ale i ocaliła Europę, chociaż nie udało się wywalczyć niepodległości dla Białorusi i Ukrainy. Rok 1920 r. był fundamentem wolności europejskiej z czego zbytnio Europa nie zdawała sobie sprawy. Album jest dwujęzyczny, polski i angielski, zawiera zwięzłe kalendarium wydarzeń od 1 lipca do 12 października 1920 r. (str.11-18) w opracowaniu Anny Oleszczuk, szkic Janusza Odziemkowskiego o Bitwie Warszawskiej (str.19-40), 20 ilustracji kolorowych, w tym 16 plakatów polskich, 2 sowieckie oraz reprodukcje 2 obrazów. W tekście 19 fotografii czarnobiałych. ·      

2007.12.009
STEMPIN Arkadiusz (dr z Uniw. Alberta Ludwika, Freiburg), Bagnet Komendanta, „Newsweek” (Warszawa) Nr 45 z 11.11.2008, s.76-68, 3 foto. cz/b. Skan: K5: Stempin A_Nsw 2007.11.11.076 ff  ABS – jp 2007-11-17. Koniec I wojny światowej ujęty z perspektywy niemieckiej. W VIII 1915 Niemcy wkroczyli do Warszawy, nie chcieli przyłączenia do Rzeszy, bo obawiali się udławienia 8 mln. katolików i Żydów. Beseler chciał stać na czele ½ mln. Polnische Wehrmacht, na drodze stał Piłsudski domagając się by przysięgę odebrał polski premier, wskutek braku zgody Beselera Piłsudski wezwał do bojkotu przysięgi i zamiast ½ mln. armii beselerczykow było tylko 5 tys., bo tylko tyle złożyło przysięgę. Niemcy obawiali się bolszewickiej rewolty, Piłsudski oceniał, że w ciągu 3 m-cy zdławi taka możliwość, ale stawiał warunek by Beseler opuścił Warszawę. Niemiecki MSZ naciskał, by Piłsudski podpisał oświadczenie, że nie będzie prowadził akcji antyniemieckiej, przeciwny temu był hr. H. Kessler uważając, że słowo oficera polskiego jest wystarczające. Wybuch rewolty w Niemczech przechylił szanse na korzyść Piłsudskiego i Kesslera i to on  eskortował Piłsudskiego i Sosnkowskiego z Magdeburga. Po 8 dniach pobytu w Warszawie Piłsudski poprosił Berlin o przysłanie przedstawiciela dyplomatycznego, przyjechał hr. Kessler.

2007.12.010
URBANKOWSKI Bogdan, Akcja pod Bezdanami - Wódz nie gardził ich robota, „Gazeta Polska” (Warszawa) z 4.10.2006, s.22-23, 3 foto. Józef Montiwłł-Mirecki, Czesław Świrski i Aleksander Lutze-Birk. ABS – jp 2007-12-23. Zasadnicze ustalenia sa powtórzeniem ustaleń Władysława Pobóg-Malinowskiego, co podkreśla sam Autor, Przytoczony jest list Piłsudskiego do Feliksa Perla napisany przed Akcja pod Bezdanami na wypadek gdyby zginął, który Autor traktuje jako jego testament ideowy podkreślając w nim dwa momenty, ze po pierwsze dąży do stworzenia polskiej siły dysponującej „przemocą brutalna” i swych ludzi posyłał na podobne akcje sam udziału w takowych nie odmawiał, po drugie gardząc moneta nie zamierzał „żebrać u zdziecinniałego z tchórzostwa społeczeństwa polskiego”, ale po prostu brać od wroga jak swoje. Pieniądze były potrzebne dla PPS, dla organizowania siły zbrojnej, na łapówki by bronić swoich i była taka potrzeba bezpośrednia związana z aresztowaniem bojowca PPS Józefa Montwiłła-Mireckiego, za pieniądze można było zorganizować mu ucieczkę, inaczej groziła mu szubienica. Urbankowski pisze, ze mógłby z tego być film sensacyjny, bo to skok czterech późniejszych premierów RP, brali w tej akcji udział Walery Sławek (premier 1930-31, 1935), Aleksander Prystor (1931-1933), Tomasz Arciszewski (1944-1947) i Józef Piłsudski (1926-1928, 1930).  W sumie w akcji udział wzięło 16 bojowców, to nie był skok na kasę, bo pieniądze szły na sprawę – na imponderabilia, a nie do prywatnych kieszeni. Rozpoznanie terenowe przeprowadził J. Piłsudski i A. Szczerbińska. Był to zarazem ich okres miodowy. Akcje zaplanowano na 19 IX 1908 r., ale wskutek kilku pomyłek przełożono ja na 26 IX. Akcja trwała 45 minut, zakończyła się o 11.45. Dla zmylenia pościgu używano kilku fikcji w wyniku czego gazety rosyjskie napisały, że akcję zrobili rosyjscy eserzy w liczbie 50. Akcja nie przyniosła ofiar ani po stronie osób postronnych ani po stronie bojowców, po stronie eskorty był jeden zabity i jeden ranny. Według aktu oskarżenia bojowcy mieli zdobyć ponad 477 tys. rubli, według ich samych ok. 300 tys., różnice wyjaśnia Urbankowski dwoma przyczynami po pierwsze z pieniędzy zdobytych część od razu wziął książę Czeslaw Świrski na ratowanie Montwiłła, po drugie urzędnicy carscy zapewne wypłacili sobie należytą prowizję z tego, co zostało. Książę Świrski już 28 IX konferował z prawnikiem Stanisławem Patkiem nad możliwościami ratowania Montwiłła, wyjechał do Petersburga, tytuł książęcy był mu wielce pomocny w docieraniu do polityków, ale ani wpływy, ani łapówki nie wiele pomogły. W Warszawie opiekował się żoną Montwiłła – Marią Mirecką. Nie udało się go uratować, powieszono go 9 X 1908 r. Pieniądze poszły na wsparcie wspólnoty bojowców w Krakowie, którzy musieli uchodzić z Królestwa oraz na tworzenie tajnego Związku Walki Czynnej który kierował związkami strzeleckimi w Krakowie i we Lwowie. W łapy Rosjan wpadł bojowiec Fijałkowski, który już podczas samej akcji przejawiał histeryczne reakcje, dociśnięty wydał bojowców, ci byli już poza zasiągiem działań Rosji, chociaż w Sosnowcu w ich ręce wpadł książę socjalista Świrski posługujący się przepustką na cudze nazwisko, które przypadkowo było znanemu kontrolującemu żandarmowi. Skazany na karę śmierci, po międzynarodowych protestach zamieniono mu na dożywotnią katorgę, po rewolucji wrócił do Polski. Odnalazł w jakiejś norze pogardzanego przez wszystkich Fijałkowskiego, załatwił mu mieszkanie i pracę.    

2007.12.011
ZGÓRNIAK Marian, Sprawa niedoszłej wojny prewencyjnej i niemieckie studia nad planem ewentualnej wojny z Polska w roku 1933, „Przegląd Historyczno-Wojskowy” (Warszawa) 8:3 (218) (2007), s.27-40, przyp.54. Abstrakt angielski – s.40. ABS – jp 2007-12-22. Autor osadza plan wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom Marszałka J. Piłsudskiego z 1933 r. na tle planowania sztabów wojskowych Francji, Polski (plan z 1920 r. opracowany przez gen. Henrysa, plan Marszałka Focha z 1923 r., z 1924 r. plan gen. S. Hallera, plan gen. Orlicz-Dreszera z 1926 r. uzupełniany aż do 1930 r.). Historyk i archiwista polskiego MSZ Władysław Pobóg-Malinowski, piszący po 1945 r. na emigracji, widział w tym planie Marszałka przejaw realizmu politycznego, na emigracji opublikowano wiele rozpraw na ten temat począwszy od 1951 r. (str.28, przyp.4), w historiografii niemieckiej problematyka ta pojawiła się od 1955 r. (str.28, przyp.6), w historiografii krajowej pojawiła się później dopiero od 1960 r. Sprawa tajnych misji polskich we Francji w 1933 r. ma słabe umocowanie źródłowe (zob. str.29), brak jest tej sprawy w  „Documents Diplomatiques Français 1932-1939” (vol.1-5, 1964-1970), lepiej poświadczona jest w relacjach które zebrał J. Ciałowicz 1970. Piłsudski wysłał trzy misje do Francji, pierwszą Jerzego Potockiego w styczniu 1933, drugą  w poł.  marca 1933 Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego i trzecią w X 1933 r. Ludwika Hieronima Morstina (str.32-33). Manewry niemieckie w pobliżu Odry w 1932 r. wykazały, że Niemcy byli zdolni bronić się tylko na 50-kilometrowym froncie, w kwietniu 1933 r. po pogłoskach o polskim planie wojny prewencyjnej odbyła się narada A. Hitlera z dowódcami Reichswery, a szef sztabu gen. Adam uznał, że Niemcy nie są przygotowani do takiej wojny, co skutkowało po pierwsze przyśpieszonymi zbrojeniami Niemiec i po drugie zawarciem z Polską w styczniu 1934 r. paktu o nieagresji mającego obowiązywać do 1944 r. Autor przytacza dane dotyczące możliwości mobilizacyjnych Polski i Niemiec, ale są one zbyt ubogie i wyrywkowe, by uzasadnić racjonalizm polskiej  inicjatywy prewencyjnej konieczne byłyby dane minimum za okres 1918-1939, a bez wątpienia porównanie potencjałów Francji, Polski, Niemiec i innych aktywnych państw wykazać by mogło do kiedy istniał czas możliwego powstrzymania Niemiec przez sojusz francusko-polski, a odejście od tej idei odsunęło zagadnienie i musiał powstać olbrzymi front aliancki, który zmusił Niemcy do bezwarunkowej kapitulacji. Błędy strategiczne 1933 r. doprowadziły nie tylko do tolerowania przyspieszonych zbrojeń Niemiec, ale także do odejścia od polityki izolacjonizmu wobec Związku Sowieckiego.