WIADOMOŚCI ABSTRAKTOWE
Nr 14 Piatek
2008-03-21
Redaktor odpowiedzialny: Jerzy Prus
Subskrypcja najnowszego wydania:
prusjerzy@optonline.net,
później ukazuje sie w dziale “Abstrakty” na
www.pruspresents.com
TEZY KLUBU JAGIELLOŃSKIEGO O SYTUACJI W KRAJU
Jesteśmy za wzmocnieniem niepodległości i bezpieczeństwa
Państwa Polskiego, jego obecnością w strukturach NATO, za
strategicznym partnerstwem z USA oraz za Zjednoczoną Europą
suwerennych państw, ale jesteśmy przeciwni by tak ciężko wywalczona
Niepodległość była wystawiona na zagrożenia wynikające z mętniactwa
prawniczego Brukseli, czy też własnych prawników. Uważamy,
że ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego uszczupli suwerenność
Rzeczpospolitej i zagrozi niepodległości Ojczyzny. Ten problem jest
systematycznie wygaszany w mediach publicznych, co jest skrajną
nieodpowiedzialnością wobec Polski.
Uważamy, że ani posłowie nie mają prerogatyw do ograniczania
suwerenności Rzeczpospolitej – na straży której stoi Prezydent
Rzeczpospolitej i Wojsko Polskie, ani nawet w referendum nie mogą
być głosowane sprawy fundamentalne, do takich należy w przypadku
religii Dekalog i prawdy wiary, w przypadku państwa – jego
niepodległość. Tylko władza okupacyjna oraz zdrajcy mogą próbować
pozbawić Polski tego, co fundamentalne.
Polska znalazła się na rozdrożu, które nie tylko można opisać
jak chce koalicja rządowa w terminach kto jest za Unią Europejską i
kto jest przeciwny, lecz także i bardziej zasadnie w terminach: kto
jest za rezygnacją z niepodległości, a kto jej broni.
Czy w Polsce będzie referendum manipulowane czy autentyczne?
Wszystko wskazuje na to, że manipulowane, tzn. pierw robi się
badania opinii publicznej i gdy rezultaty zapowiadają zwycięstwo
opcji odpowiadającej rządzącym wydaje się pieniądze na referendum.
Jedna z metod manipulowania referendum polega na takim formułowaniu
pytań, by układ miał odpowiedź wygodną dla siebie. Jeżeli będzie
pytanie czy jesteś za ratyfikacją czyli za Europą czy przeciwko, to
ok. 80% będzie za Europą, gorszy wynik będzie czy jesteś za Europą
Mocarstwem czy za Europą suwerennych ojczyzn, a gdyby zapytać się
Polaków czy są za większą suwerennością ojczyzny czy za mniejszą, to
przypuszczam, że 95% odpowiedziałoby, że za większą, a to być może
jest faktyczna podstawa by odrzucić traktat, który zmniejsza
suwerenność państwa.
Polska nie powinna podpisywać żadnego aktu międzynarodowego,
który nie jest zrozumiały przez jej polityków, ekspertów czy jej
obywateli, i co do którego nawet sam premier przyznał się, że go nie
czytał. W tzw. debacie ratyfikacyjnej większość polityków
nadmieniała, że nie czytała i nie zna Traktatu Lizbońskiego, który
jest dostępny na Internecie w wersji polskiej), wraz z wersją
traktatu odrzuconą, do którego Traktat Lizboński się często odwołuje
przez co sam Traktat Lizboński nie jest dobrze zrozumiały, gdyż
ciągle trzeba czytać dwa teksty jednocześnie.
Winę za taki stan ponosi sama Unia Europejska, która dysponując
olbrzymimi możliwościami finansowymi, eksperckimi itp. nie była w
stanie przygotować jednolitego, spójnego, jasnego tekstu, tak jakby
prawo miało służyć do ukrywania czegoś, a nie do tego, by było
zrozumiale dla ludzi. Taki styl myślenia prawniczego oznacza
zaprzeczenia trzech istotnych fundamentów dziedzictwa europejskiego,
które były i powinny być powodem dumy: po pierwsze tradycji prawa
rzymskiego, po drugie racjonalizmu, i po trzecie wiary, ze można
ufać wszystkim ludziom dobrej woli, a czego nas nauczyło wielkie
nauczanie Kościoła Katolickiego.
Podobny do brukselskiego styl myślenia niestety występuje w
polskiej debacie publicznej, łącznie z projektem ustawy
ratyfikacyjnej Prezydenta Rzeczpospolitej Lecha Kaczyńskiego.
Uważamy, że skandaliczna jest prezentacja stanowisk w
mediach publicznych w Polsce, gdzie częstokroć poziom dyskursu
publicznego schodzi do dwóch metod, po pierwsze ktoś komuś przerywa
i ktoś kogoś obraża, poczym obrażony czyni to samo.
Protestujemy szczególnie przeciwko najczęstszemu obrażaniu ks.
dyr. Tadeusza Rydzyka oraz pos. Antoniego Macierewicza, który był
jednym z 55 posłów PiS głosujących przeciwko ratyfikacji przez Sejm
i których opinii media publiczne nie chcą dopuścić do wiadomości
publicznej.
Protestujemy także przeciwko takim praktykom mediów
publicznych, gdy wypowiadają się tylko politycy bieżącego układu
politycznego, bo Polska to coś więcej niż bieżący układ,
protestujemy przeciwko pomijaniu głosu opozycji, głosu uformowanej
opinii publicznej i nadużywaniu mętnych sondaży opinii publicznej.
Uważamy, że wielkim zagrożeniem dla porządku prawnego
Rzeczpospolitej jest skandaliczny art. 91.1 Konstytucji
Rzeczpospolitej, który bezwzględnie winien być usunięty, gdyż
umożliwia on utratę niepodległości poprzez trik prawniczy.
Niepodległość Polski została wystawiona na mętną dla większości
Polaków grę interesów bieżącego układu politycznego, gdzie decyduje
dyscyplina partyjna prawie we wszystkich partiach, a nie racjonalna
analiza i racja stanu.
W związku powyższym Klub wnosi o odstąpienie od ratyfikacji
bubla prawnego zagrażającego suwerenności Rzeczpospolitej.
W imieniu Klubu jego moderatorzy: Jerzy Prus & dr. Stanisław
Śliwowski, 19 marca 2008 r.
SZÓSTE POSIEDZENIE KLUBU JAGIELLOŃSKIEGO
Zebranie szóste odbyło sie wyjątkowo i gościnnie w
redakcji "2Tygodnika Polonijnego" (East Rutherford) w środę 19 marca
2008 r., o godz.7.30 wieczorem - w Dniu Imienin Marszałka Józefa
Piłsudskiego. Zebrani odmówili modlitwa za duszę ś.p. Józefa
Piłsudskiego. Następnie rozpoczęto zebranie tradycyjnie od
prezentacji nowych uczestników Klubu. Jako pierwsza przedstawiła się
Gospodyni, redaktor naczelny „2Tygodnika Polonijnego” Barbara
Aleksandrowicz. Przybyła do USA w 1988 r., obecnie jest wiceprezesem
Wydziału Północnego w stanie New Jersey Kongresu Polonii
Amerykańskiej, od pięciu lat prowadzi Poets Academy of Polish
Americans (PAPA). Drugim nowym uczestnikiem był Grzegorz Michalski,
przewodniczący Stowarzyszenia Internowani, jacy przebywają w USA (w
pewnym sensie kontynuacja Komitetu b. Więźniów Politycznych „Solidarności”
któremu przewodniczył A. Burghardt). Michalski z zawodu kucharz,
organizował „Solidarność” w zakładach obuwniczych „Domena”, później
został przewodniczącym komisji zakładowej, następnie członkiem
Zarządu Regionu Poznańskiego. Od lipca 1981 r. działał w dziale
interwencji. 13 grudnia o 2.40 w nocy ZOMO wywaliło drzwi w jego
mieszkaniu, internowano go w Gębarzewie, skąd wyszedł dopiero 9
lipca 1982 r. Nękany przez bezpiekę, wybrał w 1983 r. „one way
ticket”, schronienie dostał w USA. Działał w Committe of Support of
Solidarity w Seatlle współpracując z “Pomostem”. Przez 18 lat
prowadził kuchnię w zakonie w Denville NJ. Był członkiem Wydziału
Centralnego New Jersey KPA, z którego zrezygnowali po liście prezesa
F. Spuli w lutym 2008, który pod naciskiem Konsulatu w Chicago
odciął się od trzech listów wiceprezesa L. Wnękowicza w sprawie po
pierwsze protestu wobec nominacji M. Borowskiego, b. komunisty, na
przewodniczącego sejmowej komisji ds. Polonii, po drugie protestu
wobec działań MSZ dyskryminujących J. Kobylańskiego, po trzecie
protestu przeciwko ograniczaniu wolności mediów w Polsce. Wbrew
zarzutom, że pan Michalski prowadzi antypolską

W redakcji „2Tygodnika Polonijnego” siedzą od lewej Małgorzata
McGrath, Grzegorz Michalski i Andrzej Burghardt.
działalność, Klub zdecydowanie solidaryzuje się z tymi listami uważając, że te listy były czymś właściwym, a wycofanie się Prezesa F. Spuli i rzekomy jego sceptycyzm od początku był czymś niewłaściwym, a MSZ nie ma prawa narzucać czy ograniczać Polonię swymi moralnie wątpliwymi racjami. W debacie o suwerenności Polski zagajali dr Stanisław Śliwowski, Andrzej Burghardt i Jerzy Prus. Zebrani po dyskusji przyjęli jednomyślnie, z małymi poprawkami, „Tezy Klubu Jagiellońskiego o sytuacji w kraju”. W debacie nad tymi tezami najciekawsze głosy dotyczyły manipulacji semantycznych np. zawłaszczenia przez ruch homoseksualny słowa „gay”, co podnosił AB i SS, przy lekkiej wątpliwości JP. Kontrowersje wywołała istota socjalizmu, który prowadzi do komunizmu – wedle SS, a ten z kolei do ludobójstwa – wedle JP. SS podkreślił, że opinie Janusza Korwina-Mikkego o tym, ze PiS i PO grają podobnie, oraz opinie takich publicystów jak M. Miszalski, S. Michalkiewicz czy J.R. Nowak – precyzyjnie oddają polską racje stanu. Zwrócono uwagę, że problemy Polski są także problemami wielu innych państw, a zjednoczona Europa widać, że dąży do upadku (JM), zdaniem AG, raczej jest prawdopodobny scenariusz zarysowany przez G. Orwella w „1984 r.” realizowany z opóźnieniem, że przy pomocy

mętniactwa prawnego (brukselizacja prawa), ciągłego zmieniania
historii, oraz być może symulowanych zagrożeń wprowadza się
totalitarną kontrolę, by trzymać wszystkich za mordę. JP podkreślił,
że obecna faza globalizacji, to jakby globalizacja degradująca.
Zgodzono się, by dodać – jak sugerował GM - do „Tez” konkluzję, że
„W związku powyższym Klub wnosi o odstąpienie od ratyfikacji bubla
prawnego”. Zapoznano się także z materiałami Ruchu Przełomu
Narodowego oraz z blogiem Janusza Sporka, jednego z ciekawszych
muzyków i zarazem publicystów Wschodniego Wybrzeża. Temat
KPA powrócił przy następnej dyskutowanej kwestii dlaczego Polonia
jest tak bierna podczas obecnych wyborów w USA. Inicjatywy KPA
określono jako spóźnione i nie mające istotnego wsparcia medialnego,
gdzie faktycznie wśród postulatów Polonii powiada się jedynie o
problemie z wizami. Mocno daje się odczuć brak ośródka analitycznego
KPA zarówno w odniesieniu do problematyki krajowej (silna jest
frakcja w KPA by się tym w ogóle nie zajmować) jak spraw
amerykańskich, dawniej taka role w ograniczonym zakresie odnośnie
najnowszej historii Polski pełnił nowojorski Instytut Piłsudskiego.
Obecnie utworzyła się niebezpieczna luka, gdy znaczenie historii w
debacie publicznej wzrosło, a aktywność Instytutu zmalała. AB
zwrócił uwagę, że w ciągu ostatniego ćwierćwiecza nastąpiło
przesunięcie sympatii Polonii od Partii Demokratycznej (wspierał ją
zwyczajowo nowojorski „Nowy Dziennik”) do Partii Republikańskiej, a
ostatnio emigracja solidarnościowa, która ma coraz większe znaczenie,
zaczyna przechylać się w stronę konserwatyzmu republikańskiego. SS
podkreślił, że bardzo znaczące będą zebrania KPA w Phoenix w maju
oraz w Virgini w październiku. JP zauważył, że czymś ciekawym była
polityka aktywizmu Wnękowicza, a polityka pasywizmu Spuli może
doprowadzić - w takich momentach jak obecnie, gdy mobilizuje się
opinia publiczna - do wyłonienia się nowej organizacji, która nad
stan drzemki będzie przedkładać politykę czynną. W dyskusji
podkreślano, że najlepsza metodą aktywnej polityki jest start od
poziomu lokalnego i pod tym względem wyjątkiem była działalność
Wydziału Północnego KPA w New Jersey, gdzie udzielono w ciągu
ostatnich 5 lat przynajmniej 5 wsparć politycznych (endorsments),
chociaż wskutek nie przyjęcia tzw. reform Prusa niemożliwe było
tworzenie masowych organizacji w warunkach, gdy są ku temu szanse. W
Ameryce każdą działalność rozpoczyna się od struktury lokalnej i w
północnym New Jersey faktycznie były tylko dwa ośródki aktywne
Polish American Republican Caucus i Wydział Północny KPA A.
Burghardta, natomiast Wydział Centralny L. Wnękowicza bardziej
skupiał się na akcjach lobbystycznych czy charytatywnych. Wątpliwe
są natomiast metody aktywizacji Polonii przez Konsulat (sugestia
prof. M. Wyganowskiego) czy przez katedry na uniwersytetach
amerykańskich, bo podstawowym celem jest aktywizacja polonijnego
elektoratu (metoda zachwalana przez prof. Johna Micgiela), który
umożliwiłby systematyczną pracę, a nie działania na zasadzie zrywu
czy słomianego ognia. Metoda prof. Micgiela ma jedną istotną wadę,
podobna do wady systemu politycznego w obecnej Polsce, jak już się
wybierze daną osobę, to uważa ona, ze nie musi być już
odpowiedzialna przed swym elektoratem. Zdecydowanie sensowniejsze
metody aktywizacji Polonii reprezentował Komitet Narodowy Amerykanów
Polskiego Pochodzenia, a w czasach od „Solidarności” - Americans for
Independent Poland Andrzeja Ciska (niestety wyjechał do Polski) czy
tez działający w latach 80-ych
Independent Polish News Service
(IPNS) będący pierwszą profesjonalną agencją informacyjną
udostepniajacą nie filtrowane wiadomości z Polski w Ameryce (wcześniejsze
inicjatywy miały charakter lewicowy i zasadniczo akceptujący „ancien
regime” łącznie z nowojorskim Biurem Solidarności Z. M.
Przetakiewicza) działającym
w 1981 r.
Gdyby wstępnie podsumować warunki racjonalnej aktywizacji
Polonii amerykańskiej, to możnaby wymienić: 1) włączenie się w
amerykański system polityczny od poziomu lokalnego począwszy, 2)
większe powiązania systemu szkolnictwa polonijnego z organizacjami
dorosłych, 3) przejście z oświaty polonijnej dwujęzycznej
niepowiązanej, na dwujęzyczną świadomą (unikalne doświadczenia
Szkoły Polskiej im. A. Mickiewicza i następnie Szkoły Polskiej w
Clinton), 4) mocne ośródki informacyjne, gdzie byłyby dostępne
zarówno sensowne publikacje krajowe jak i publikacje polonijne, wraz
z działalnością odczytową, 5) przejście od organizacji polonijnych
działających jako wyspy bezludne do sieci organizacyjnej pracującej
ciągłe, a nie tylko po to by była Parada Pułaskiego czy inne raz do
roku podobne wydarzenie, 6) konieczność sprawnej sieci informacyjnej.
W następnym punkcie obrad było przedstawienie najnowszych
publikacji o Marszałku Józefie Piłsudskim przez Jerzego Prusa,
szczególną uwagę poświęcił rocznikowi „Niepodległość” dawniej
wydawanemu przez nowojorski Instytut Piłsudskiego. Skupił się na
jednym z najbliższych współpracowników Piłsudskiego – Walerym Sławku,
gdzie często przez problemy sprzed wieku ukazywał zdumiewające
paralele i często zaniedbania obecnych polityków (szczegóły w
obecnym numerze w abstrakcie z pracy Pawła Samusia, o innych
najnowszych publikacjach zob. dział „Marszałek Józef Piłsudski” na
website www.pruspresents.com
).
Współczesny kształt rewolucji komputerowej - przedstawił
Andrzej Burghardt. Aktywność wyłaniającego się wirtualnego
społeczeństwa obywatelskiego, gdzie inne są – być może lepsze -
proporcje tego co płatne i tego co darmowe, tego co jest w
jakikolwiek sposób cenzurowane i tego, co nie jest cenzurowane, ma
ciągle rosnącą liczbę i zwolenników i przeciwników, także takich,
którzy próbują blokować. W Europie niebezpiecznym procesem jest „brukselizacja
prawa”, w Ameryce „Patriot act” niebezpiecznie przechylił szalę
bezpieczeństwa ograniczając wolności obywatelskie, podobnie bardzo
wybiórcza ustawa o zwalczaniu antysemityzmu z 2005 r. podpisana
przez Prezydenta G. Busha. Wirusy to już nie taki problem jak
dawniej, chociaż trzeba mieć subskrypcję programu antywirusowego np.
Norton Internet security, McAfee, Panda czy rosyjskiego Kasperski.
Problemem staje się spyware, „cookies”, ataki typu „dos” (denied of
service), filtrowanie email i handlowanie emailami. Na jeden z
takich przypadków zwróciła uwagę B. Aleksandrowicz, gdy jeszcze
pracowała w „Nowym Dzienniku” i gdy po World Trade Center poczta
elektroniczna była blokowana. JP zwrócił uwagę, że szczególnie
przejmujemy się Ameryką, bo to ciągle jest wolny kraj i nadzieja dla
innych, a gdyby posłużyć się dystynkcją ”Gesellschaft” (społeczeństwo)
kontra „Gemeinschaft” (społeczeństwo obywatelskie), to to ostatnie
ma ciągle wielkie wsparcie od wyższej klasy średniej w Ameryce,
chociaż ta – jak wynika z badań Kevina Philipsa coraz bardziej jest
uszczuplana. Ścierają się dwie tendencje anonimowość ustępuje
wskutek kontroli rządów, co ma niebezpieczny przebieg w Chinach,
Rosji i w krajach arabskich, ale w tych krajach tradycje
demokratyczne były i są słabe. Istotniejsze jest erodowanie
instytucji demokratycznych w krajach demokratycznych i ważną rzeczą
byłoby ujmowanie tego w sposób systematyczny i bardziej porównawczy.
Ostatnim punktem programu była prezentacja przez Jacka
Moszczyńskiego twórczości Lusi Ogińskiej. Tworzy literaturę
dziecięcą („Księgach Roztoczańskich Krasnali”), także dla dorosłych
(w 2000 roku Ogińska napisała dramat narodowy „Zmartwychwstanie”
wystawiony w 2004 r. ), maluje, komponuje, pisze 13-zgłoskowcem,
zapomnianym od czasów A. Mickiewicza i
picture 3
J. Słowackiego. Nie zgadza się z degradowaniem patriotyzmu, co
dostrzegła u Wildsteina, bo „my kochamy ojczyznę, kochamy
Popiełuszkę, Wielgusa”. Po tym jak poseł Jan Palikot nawoływał do
rozprawienia się z Redemptorystami zamordowany został Redemptorysta
ks. Władysław Polaka i jego gospodyni Pani Rogala w styczniu 2008 r.
Na Internecie jest jej wzruszające świadectwo. Od jesieni 2002 r.
Ogińska współpracuje z Ojcem prof. Mieczysławem Krąpcem, jednym z
najsłynniejszych przedstawicieli realizmu tomistycznego w Polsce, z
tych inspiracji powstaje film „U źródła prawdy”. Felietony Lusi
Ogińskiej ukazują się w "Myśli Polskiej", w torontońskim "Gońcu" i
na „Wirtualnej Polonii” skąd ostatnio ja usunięto. Małgorzata
McGrath dorzuciła wiele wątków, bo koresponduje z nią, podkreślała
jej trzy filary, po pierwsze katolicyzm, po drugie głębokie
odczucia patriotyzmu, po trzecie wielką wrażliwość poetycką i
twórczą. Więcej zobacz
http://lusiaoginska.com/.
ABSTRAKTY SAMUŚ Paweł, Walery Sławek – współzałożyciel Instytutu
Badań Najnowszej Historii Polski i prezes Instytutu Józefa
Piłsudskiego (1935-1939), „Niepodległość” (Warszawa) 56 (2006),
s.9-30, 273, 1 foto.; przyp.42; brak tradycyjnego w „Niepodległości”
abstraktu w języku angielskim. ABS – J.Prus 2008-03-17.
Autor jest prof. historii, specjalistą dziejów II RP, autor
biografii Walerego Sławka (2002), znawca dziejów Oddziału II,
szczególnie tzw. Powstania na Zaolziu w 1938 r. (1997) i wydarzeń na
Rusi Zakarpackiej (1998).
Biografia Walerego Sławka (2 XI 1879 - 3 IV 1939) należy do
jednej z najpiękniejszych w XX wieku, a ideą przewodnią jego życia
było całkowite i bezinteresowne oddanie się Sprawie. Sławek był
najbliższym współpracownikiem Józefa Piłsudskiego. Uczył się w
Szkole Handlowej Kronenberga w Warszawie, później był urzędnikiem
bankowym w Łodzi i tam działał w środowisku robotniczym i w
nielegalnej PPS, jeden z przywódców Organizacji Bojowej PPS,
uczestnik demonstracji na Placu Grzybowskim (13 XI 1904) i akcji pod
Bezdanami (26 IX 1908). Współorganizator Związku Walki Czynnej i
Komitetu Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KSSN)
koordynujących działalność różnych ugrupowań niepodległościowych,
faktyczny kierownik Polskiego Skarbu Wojskowego. Podczas I wojny
światowej był w sztabie 1. pułku, w I Brygadzie Legionów, od VIII
1915 r. z ramienia Piłsudskiego organizował w Warszawie zajętej
przez Niemców lewicę niepodległościową, aresztowany przez Niemców po
kryzysie przysięgowym. Wojnę ukończył w stopni ppłk., był aktywny w
tworzeniu porozumienia polsko-ukraińskiego. W 1923 r. płk. dypl. Od
1924 r. prezes Związku Legionistów Polskich. Jeden z inicjatorów
Instytutu Badań Najnowszej Historii Polski (IBNHP). Był to tego
przygotowany, bo wcześniej prowadził archiwum PPS krakowskiego,
KSSN, PSW. Przezornie ukrył materiały by nie wpadły w ręce wroga,
stanowiły podstawę archiwalną IBNHP. Nieco wcześniej organizował
archiwum w Belwederze pozyskując kolekcje Marii Piłsudskiej, Wacława
Sieroszewskiego, Leona Wasilewskiego, Heleny Radlińskiej, Ignacego
Daszyńskiego, doszły też akta KSSN i PSW. Porządkował archiwa od III
1921 r. por. Tadeusz Langier. Po zakończeniu misji Naczelnika
Państwa J. Piłsudski opuścił Belweder, a archiwum zostało
przeniesione do Pałacyku Myślenickiego w Łazienkach. Wtedy powstała
idea powołania IBNHP, narady obywały się w mieszkaniu Sławka w Al.
Ujazdowskich 19 m.6. Zebranie założycielskie IBNHP odbyło się 1
marca 1923 r., Sławek grał tam pierwsze skrzypce, chociaż na
zewnątrz bardziej byli widoczni Aleksander Dębski, Wacław
Sieroszewski, Michał Sokolnicki i Leon Wasilewski. Statut został
zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 7 V 1923 r.
Pierwsze Walne Zebranie IBNHP odbyło się 29 III 1923 r., wybrany
został zarząd w składzie Sławek, Sokolnicki i Henryk Kołodziejski,
Prezesem został Leon Wasilewski, sekretarzem Adam Skwarczynski,
wkrótce do zarządu wszedł Artur Śliwiński. W XI 1924 r. liczba
członków wzrosła do 34 osób (lista – str.16, przyp.10). O narastaniu
zbiorów archiwalnych pisała Wanda Kiedrzyńska w „Niepodległości” 20
(1939), starano się o zachowanie obiektywizmu, chociaż Autor
podkreśla, że „dość wyraźnie widoczna była … tendencja
historiograficzna” piłsudczykowska (s.19). Od 1926 r. IBNHP
współpracował z Wojskowym Biurem Historycznym kierowanym przez gen.
bryg. Juliana Stachiewicza, jednocześnie sekr. gen. IBNHP. W 1930 r.
przyjęto nowy statut. Po przewrocie majowym (1926) Sławek przeszedł
do czynnej polityki, był trzykrotnie premierem, twórcą i prezesem
BBWR (1928-1935), liderem grupy pułkowników, zwolennikowi rządów
silnej reki, wzmocnienia władzy Prezydenta i władzy wykonawczej. Był
współautorem tzw. dekalogu i Konstytucji z 23 V 1935 r. Po
rozwiązaniu BBWR jesienią 1935 r. był odsuwany na boczny tor zarówno
przez Marszałka E. Rydza-Śmiglego jak i Prezydenta RP I. Mościckiego.
Na zebraniu 15 XI 1935 r. przyjęto nowa nazwę „Instytut Józefa
Piłsudskiego, poświęcony badaniu najnowszej historii Polski” (IJP),
prezesem został Sławek, wiceprezesami zostali Wasilewski i Śliwiński,
dyr. Wacław Lipiński. Zakres czasowy zainteresowań IJP obejmował
lata 1863-1935. W 1936 r. przyjęto trzeci statut. Od 1929 r. zaczęto
wydawać własne czasopismo „Niepodległość” oraz „Pisma zbiorowe”
Józefa Piłsudskiego, [ zabrakło wzmianki o także 10-tomowym
wydawnictwie „Pisma, mowy, rozkazy” ]. Do współpracowników IJP
należeli Stanisław Giza i Henryk Wereszycki. Wspomnienia Sławka
(AAN, W. Sławek, sygn.73.2, k.1-182) wydane były przez Wacława
Jędrzejewicza w „Niepodległości” 1983-1986, 1989. Sławek odsuwany na
boczny tor, dostrzegając co się dzieje w państwie, popełnił
samobójstwo 3 IV 1939.
Uwagi jp: Uwagi Gizy (1972) na temat W. Pobóg -Malinowskiego
uważam, że są nieco bezkrytycznie, bo w 1972 r. żeby cos się mogło
ukazać, to jednak obiektywizm był kiereszowany przez cenzurę, a w
PRL dla władzy wybór był prosty: albo Pobóg, albo PRL. Szkoda, że
wspominając iż Sławek należał do masonerii Autor nie objaśnił
zarazem tego bardziej wyczerpująco, odsyłając jedynie do swego
artykułu „Rozmowy Władysława Baranowskiego z Józefem Piłsudskim o
masonerii polskiej (1919-1920) “, „Dzieje Najnowsze” 3 (1995),
s.113-121 (s.29-30). Szkoda, że zabrakło uwzględnienia
niepublikowanej pracy doktorskiej Sylwestra Jaskólskiego o IBNHP, co
do której chociaż Profesor Jędrzejewicz (zob. „Wiadomości Instytutu
Piłsudskiego” nr 4, Listopad 1987, s.4) wyrażał się bardzo
krytycznie, to jednak jest tam wiele materiału niewykorzystanego.
PRUS Jerzy, Decydujące glosowania w sprawie Rzeczpospolitej,
„2Tygodnik Polonijny” Nr 5 z 18.03.2008, s.39. Przedruk bez
zaznaczenia, ze to internetowymi „Wiadomościami Abstraktowymi” Nr 6
z 5 marca 2008 – zob.
www.pruspresents.com. Pominięto konkluzję następująca: „Komentarz
jest bardzo bolesny. Z polityków wielkiej klasy wśród tych co
opowiedzieli się za niepodległością są Antoni Macierewicz i młody
Artur Górski urodzony w 1970 r., dr politologii. Niestety „za” Unią
i miejmy nadzieję, że nie będzie to przeciw Polsce, głosowali
liderzy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Ludwik Dorn, Przemysław
Gosiewski, Zbigniew Wassermann, Elżbieta Jakubiak, nie glosowali
Zbigniew Ziobro i Nelli Rokita-Arnold.”
WYBRANOWSKI Wojciech, PiS przegrało wybory z powodu błędów
popełnionych przez sztab wyborczy - Kto zawalił kampanię?, “Nasz
Dziennik” (Warszawa) Poniedziałek, 17 marca 2008, Nr 65 (3082).
Wersja dostępna tez na Internecie na website „Naszego Dziennika”.
ABS – jp 2008-03-20. Przegrana PiS w wyborach parlamentarnych w X
2007 r. była przedmiotem analizy w raporcie tylko do użytku
wewnętrznego, przygotowanego przez specjalną komisję wiceprezesa PiS
Adama Lipińskiego, który przedstawiono 15 marca Radzie Politycznej
Prawa i Sprawiedliwości, prawie z 2-miesiecznym opóźnieniem. Adam
Lipiński powiedział: „Mamy świadomość tego, co się wydarzyło i
jakich błędów nie popełniać w przyszłości”, ale odmówił podania
szczegółów. W dokumencie nikt nie został wskazany personalnie, ale
odpowiedzialność za błędy spada na szefa sztabu wyborczego Adama
Bielana, sa obawy, że Kaczyński nie zdecyduje się na wyciągnięcie
wniosków personalnych, a błędy będą powtórzone podczas kolejnych
wyborów. Z omówienia „Naszego Dziennika” wynika, ze za podstawowe
przyczyny porażki wyborczej PiS uznać można „ukierunkowanie całej
kampanii na jeden, nieprzekonujący wyborców problem [ chodzi o
walkę z korupcją, po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości
społeczeństwo odczuwało spadek korupcji wśród urzędników, ale
wyborcy także innych postulatów, np. poprawy sytuacji finansowej
sfery budżetowej czy udogodnień dla przedsiębiorców; PiS dysponował
analizami, że jeśli cała kampania oprze się wyłącznie na walce z
korupcją, to przegramy ], niedofinansowanie kampanii w terenie, zbyt
drogie spoty telewizyjne, "przeceniona" kampania centralna i błędne
decyzje o udziale Jarosława Kaczyńskiego w debacie z Donaldem
Tuskiem” czy Aleksandrem Kwaśniewskim; błąd polegał na tym, ze jak
stawiano sprawę ze PiS to dobra strona mocy, reszta - imperium zła,
to siadanie do rozmów ze „złymi" było błędem, bo ich uwiarygodniało
i osłabiało wymowę kampanii PiS.
Wiele było błędów lokalnych, braku środków na prowadzenie
kampanii, kumoterskie ustawianie list, w rezultacie na liście
wyborczej do Senatu nie znalazł się były premier Jan Olszewski, do
Sejmu nie wszedł popularny na Śląsku Jędrzej Jędrych, a wynik
wyborczy partii Kaczyńskiego w Poznaniu, z "lokomotywą" - Zytą
Gilowską zaowocował miażdżącym zwycięstwem PO.
Kolejnym błędem była koncentracja PiS na kampanii w Warszawie, z
ewidentnym zaniedbaniem innych miastach, w dużych miastach
zachodniej Polski kampania była niedofinansowana. Zaniedbano
elektorat młodzieżowy.
[ Z analizy Klubu Jagiellońskiego, który debatował o tym już w
XI 2007 r. i później, wynikają także inne przyczyny, które możnaby
ująć w siedmiu punktach, po pierwsze tak jak zwycięstwo przyszło
przez Maryję, tak rozerwanie sojuszu PiS i Radio Maryja było
katastrofą, po drugie – chociaż chronologicznie było to wcześniejsze
– odejście posła Marka Jurka wskutek nieklarowności ideowej PiS,
spowodowało przynajmniej sceptycznym, jeśli nie zawód wśród
konserwatywnej części elektoratu PiS, po trzecie błędy w polityce
sojuszniczej prowadzące do marginalizacji bardziej ugrupowań
sojuszniczych niż ugrupowań wrogich PiS, po czwarte wyciągnięcie
słabych konsekwencji z sojuszu PO – LiD oraz z olbrzymiego frontu
medialnego antylustracyjnego do którego przyłączyły się także media
polskojezyczyne w Polsce, po piąte błędy w polityce personalnej (sprawa
Kaczmarka, Kornatowskiego, Netzla, Kryzego, dziwna polityka
informacyjna rządu, gdy na szefa telewizji publicznej postawiono
członka masonerii i pseudolustracja abp. S. Wielgusa; niedocenienie
z kolei takich ludzi jak K. Morawiecki czy R. Szeremietiew), po
szóste niedocenienie Polonii (PiS zlekceważył Polonię amerykańską
propisowską, natomiast Tusk zdyskontował młodą emigrację brytyjską,
która łatwo uwiódł), po siódme nieopublikowanie aneksu do Raportu o
WSI oraz faktycznie niewywiazanie się z obietnic wyborczych
dotyczących lustracji, deubekizacji i dekomunizacji oraz brak
jasnych kryteriów w tej materii o co postulowali swego czasu J.
Olszewski i A. Macierewicz. (jp)]