Witaj w PrusPresents

 

Wiadomości Abstraktowe  (archiwum)

Nr 15                       Piatek                            2008-03-27

Redaktor odpowiedzialny: Jerzy Prus

Subskrypcja najnowszego wydania: prusjerzy@optonline.net, później ukazuje sie w dziale “Abstrakty” na www.pruspresents.com

INTELIGENCJA POLSKA
           Diagnoza prof. R. Legutki przedstawiona poniżej jest ważną częścią polskiej debaty. Po okresie inkubacyjnym, elitarnym, za czasów PiS doszło do dwóch istotnych procesów, po pierwsze do potrzebnej polaryzacji wśród inteligencji, gdy wreszcie zaczęto spierać się poważnie o stan polskości, oraz po drugie z zamkniętych, elitarnych grupek prawicy niepodległościowej można obecnie wyodrębnić nurt inteligencji dostrzegający sens pracy propaństwowej. Inteligencja wcześniej była sterroryzowana przez wywiad komunistyczny niezlustrowany, Macierewicz zasadniczo rozprawił się z elitą komunistycznego, moskiewskiego, okupacyjnego państwa, czyli z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, ale histeryczna reakcja rzekomo niezależnej inteligencji i skala tych protestów zdaje się świadczyć jak bardzo spenetrowana była właśnie inteligencja przez moskiewskie służby specjalne. Obecnie dochodzi do recydywy ancien regime i próby finansowego obezwładnienia Macierewicza.
           To, co było istotnym wyróżnikiem debaty J. Kuczyńskiego przeciwko D. Tuskowi  czy A. Kwaśniewskiemu, niestety słabo zostało dostrzeżone przez media propagujące prostactwo i zależność, a co tak istotnie różniło dyskutantów, z których tylko jeden odwoływał się do racji stanu, a dwaj pozostali tak jakby wyrugowali to pojęcia i te idee ze swej działalności.
              Paradoksem jest, że wyłonienie się inteligencji orientacji niepodległościowej i propaństwowej następuje dopiero w memencie istotnego zagrożenia suwerenności państwa.
           Kilka uwag co do historiozofii R. Legutki. Zdecydowanie nie zgadzam się z cezurą 1945 r. Owszem okupanci starali się ją narzucić po pierwsze nie od 1945, lecz od 1939 r., być może ten 1945 r. funkcjonuje na zasadzie wspólnoty amnezyjnej jaką jest Zjednoczona Europa niechcąca dostrzegać tego, co było przed 1945 r. oraz uważająca – co forsują szczególnie Niemcy – że Rosja jest normalnym, demokratycznym, krajem nie zagrażającym Zachodowi.
           Prezydent m. st. Warszawy jeszcze dostrzegał tą dłuższą perspektywę zlecając opracowanie ważnej pracy o stratach Warszawy podczas II wojny światowej, ale Prezydent RP winien zlecić podobne opracowanie w skali państwa, a tu już zwyciężyła niestety opcja 1945 r.
           Pamiętać też trzeba, że ciągle inteligencja polska żyje wśród potrójnego szoku informacyjnego, po pierwsze wśród tego, co jest wspólne w skali globalnej – rewolucji internetowej, oraz wśród trzech szoków lokalnych, typowo polskich, gdy po wstępnym rozbiciu komunizmu przez Prezydenta R. Reagana, Papieża Jana Pawła II, „Solidarność” i przy wsparciu niepodległościowej Polonii nastąpiło rozbicie zniewolenia Informacyjnego przez największy w dziejach komunizmu niezależny ruch wydawniczy. Po 1989 r. nastąpiły dwa dalsze szoki informacyjne, dwie dwie potężne fale informacyjne: pierwsza, pozytywna Drugiej Wielkiej Emigracji Politycznej, i druga negatywna fala to ubeckie archiwa nie równoważone wystarczająco informacją kontrolną, a więc świadectwami strony prześladowanej, czyli społeczeństwa oraz zeznaniami ubeków z okresu, gdy utracili władzę (do tej pory to się faktycznie jeszcze nie stało). PiS działał w warunkach jakby zauroczenia ta falą negatywnych informacji, nie dostrzegając ciągłości i pozytywnej informacji od Polonii Wolnego Świata, która zachowała podstawowe wartości, ale ta fala została szybko przycięta, wydaje mi się, że to przycięcie olbrzymiego nurtu niepodległościowej emigracji nastąpiło mniej więcej w tym samym czasie, co obalenie rządu Jana Olszewskiego – czerwiec 1992 r. – czy śmierć szefów nowojorskiego Instytutu Piłsudskiego w 1993 r. – płk. Wacława Jędrzejewicza i prezesa Stanisława Jordanowskiego. Oddziaływanie emigracji niepodległościowej skończyło się zbyt szybko …, a na jej miejsce weszła inteligentna komuna z programem postmodernizmu, dekonstrukcji wszystkich wartości oraz - jak się wydaje – z programem korumpowania amerykańskich sil wywiadowczych poprzez system kontrolowanej sprzedaży tajemnic sowieckiego wywiadu. (jp)  

LEGUTKO Ryszard, Trzeba się wreszcie wkurzyć, rozm. Joanna Lichocka, „Rzeczpospoplita” 21-03-2008, ostatnia aktualizacja 21-03-2008 23:19 = http://www.rp.pl/artykul/110324.html . Ryszard Legutko, filozof, publicysta, profesor UJ i Wyższej Szkoły Europejskiej im. J.Tischnera. Autor książek, m.in.: „Platona krytyka demokracji”, „Nie lubię tolerancji”, „Traktat o wolności”. Wcześniej  senator PiS, od VIII do XI 2007 r. minister edukacji. Podstawowa teza prof. Ryszarda Legutki [ nawiązuje do tezy ks. Tischnera o tym, że polska praca jest chora, czy też do wcześniejszej debaty o „homo sovieticus”], i powiada, że „Dusza polska jest chora”, chociaż nie śmiertelnie, głównym symptomem choroby jest przekonanie, że nic od nas nie zależy, bo wszystkie ważniejsze role rozdano, trzeba zobaczyć tę polską niemoc i się wkurzyć, wtedy będzie większa szansa, że coś się zmieni. W swej najnowszej książce „Esej o duszy polskiej” powiada, ze jesteśmy społeczeństwem z krótką tradycją, że wyrwano nam historie zamiast niej wstawiając protezę tego, co było rzekomo postępowe. W 1945 r. nastąpiło wielkie zerwanie ciągłości, „doszło do wielopoziomowej rewolucji. Po pierwsze, nastąpiła gigantyczna zmiana terytorialna, w tym utrata Kresów, czyli naszej ojczyzny symbolicznej. Po drugie, zapanował terror i masowa indoktrynacja. Po trzecie, w efekcie wojny i terroru fizycznie wytrzebiono dużą część narodu i zniszczono jego strukturę. Po czwarte wreszcie, uległa zniszczeniu niebywała ilość tego, co stanowi o ciągłości materialnej – domów, własności, mebli, pamiątek rodzinnych, bibliotek, posesji.” [ Szkoda, że wśród tych 4 punktów zabrakło najważniejszego, że po 1945 r. nastąpiła okupacja sowiecka i pseudopaństwo polskie ]. Historii uczono wybiorczo: była „Polska pańska, która przegrała, oto polskie warcholstwo, anarchia, kłótliwość, megalomania, imperializm. Interpretacja przeszłości służyła temu, by pokazać, że żyjemy w innym, lepszym świecie i te wszystkie okropne rzeczy, które były w przeszłości imperialnej i niepodległej, zostały już rozwiązane dzięki socjalizmowi oraz sojuszowi ze Związkiem Radzieckim.” „To PRL wyznaczał granicę jego świadomości. Nie istniał żaden alternatywny opis dziejów ani obraz Polski (…) Oduczyliśmy się być podmiotem historii, a przyzwyczailiśmy się do bycia jej przedmiotem. (…) Jeżeli porównamy te dwie rewolucje modernizacyjne, które nastąpiły, jedna po 1945 roku, druga po 1989, mimo kosmicznych różnic między nimi dostrzeżemy podobne schematy myślowe. W obu przypadkach mamy zaczynanie od początku przy założeniu, że wszystko, co działo się wcześniej, jest raczej nieprzydatne i stanowi przeszkodę. W obu przypadkach mamy powiedziane, że na społeczeństwie zostanie przeprowadzona – przez fachowców – trudna operacja i społeczeństwo musi się temu dla swojego dobra poddać. W obu przypadkach twierdzi się, że istnieje obiektywnie słuszny scenariusz rozwoju cywilizacyjnego – kiedyś socjalizm, a później kapitalistyczna liberalna demokracja. Jednym słowem, Polacy mają zamknąć gęby i podporządkować się, wybierając przyszłość. Aby Polacy weszli do grona narodów cywilizowanych, przydałoby im się – jak powiedział na początku lat 90. jeden z ważnych polityków – pałowanie świadomości (…) i nadzorowania poprawności zmian”. Legutko powiada, że „stygmat PRL polega na czym innym. Właśnie na poczuciu bezradności w dzisiejszym świecie i świadomym narzuceniu sobie statusu kibica. … Jesteśmy krajem, który bardzo chce się podobać, naśladując innych, ponieważ jest głęboko przekonany, że sam nic do zaoferowania nie ma. Trudno się zresztą dziwić takiemu myśleniu, skoro przez ostatnie 70 lat ciągle zaczynamy od początku i doświadczamy kolejnych eksperymentów, kataklizmów, transformacji, restrukturyzacji, rewolucji, i ciągle mamy być inni niż jesteśmy”.  „Po 1989 roku rozpoczęła się u nas dyskusja na temat edukacji. Przede wszystkim wyrzucać te śmierdzące naftaliną utwory – mówiono. Edukacyjni szkodnicy objęli we władanie zarząd nad polskimi szkołami i nadal tam bezkarnie hasają, pustosząc, co się da. (…) nastąpił spektakularny triumf pospolitości. Skrócenie perspektywy jest powszechne na całym świecie, to przede wszystkim zerwanie z klasycznym wykształceniem. (…) Po 1945 roku rządy nad Polską pełnili ludzie prymitywni. Mówiło się o komunistach u mnie w domu, że to Azja i bolszewicka dzicz. I tej dziczy nie dało się do końca komunizmu ucywilizować. Po 1989 roku weszła szybko cywilizacja, ale nie doszło do inkulturacji i odtworzenia dobrego obyczaju. Nastąpiła natomiast inwazja prostactwa, już nie bolszewickiego czy azjatyckiego, ale prostactwa po prostu przebranego w kostium współczesnej cywilizacji.  (…) był czas pierwszej „Solidarności”, kiedy komuna na chwilę została przerwana i nagle pojawili się zwykli ludzie, lecz jakby z innego świata. Mieli szlachetniejsze twarze i mówili innym językiem. Po 1989 roku liczyłem, że znowu tych samych ludzi zobaczę. A zobaczyłem prostaków, oglądam ich do tej pory. (…)  prostak lubi oglądać prostaka, a dobry pieniądz jest wypierany przez zły. Nie mieliśmy siły, żeby postawić tamę prostakowi. Trzeba mieć do tego poczucie wewnętrznej racji i siły.”  „Po dwóch latach rządów PiS pan, związany z PiS filozof, mówi, że w środowisku inteligencji czuje się pan lepiej? - Pozytywne zmiany polegają na tym, że jest nas już całkiem sporo. Wiemy o sobie, że jesteśmy. Zawsze to powtarzam, że na początku lat 90. byłem w stanie paniki. I mówiłem sobie wtedy zdanie, które jest parafrazą wypowiedzi pijanego Zagłoby na ukraińskim weselu: „azali tylko ja jeden jestem trzeźwy in universo?”. Teraz tak nie mówię, bo jest nas więcej. Kiedy patrzę na młodych ludzi, z jednej strony jestem pełen zniechęcenia, bo stadność, która się ujawniła przez ostatnie dwa lata, jest niebywała. (…)

HISTORIOZOFIE CZY HISTORIOPARANOJE W POLSCE           Analiza ścieżek historycznych to także analiza spójności logicznej  gdy mamy jej wysoki stopień, to możemy mówić o historiozofii, czyli o mądrym ujmowaniu historii. Jeśli jest niski stopień racjonalizmu danej ścieżki historycznej, to mamy jakby ścieżkę historyczna obok rozumu (historio-para-noja).           Tradycyjna historiografia była historiografia dominującej ścieżki, obecnie nie tyle żegnamy się z historiografią z dominującą ścieżką, co zaczynamy doceniać historiografie pobocznych ścieżek. Przejście od historii paradygmatycznej do historii antyparadygmatycznej, przypomina  przejście jakie dokonało się w teologii w okresie reformacji i kontrreformacji w 16 w., czy w logice na początku XX wieku czyli od logiki klasycznej przejście do logik nieklasycznych  i po etapie zachłyśnięcia się nimi, nastąpiła faza kontrreformacji, czyli ponownego docenienia jako podstawy logiki klasycznej oraz doceniania logik nieklasycznych jako ważnych wyspowo, lokalnie. Istotna uwaga M. Chodkiewicza o paradygmacie J. T. Grossa, że posługuje się paradygmatem niedemokratycznym, większościowym opartym na statystyce, lecz paradygmatem mniejszościowym, opartym na „case studies”, bynajmniej nie dezawuuje takiej metody o ile respektuje ona zasadę źródłowości (z tą niestety Gross ma ciągle problemy) oraz nie orzeka sądów o całości tak kategorycznych jak to ma miejsce u Grossa, bo wtedy mamy po prostu nadużycie metody „case studies”.                Obok błędów w metodzie historycznej mamy także ewidentne nadużycia historii dla celów bieżącej walki politycznej, takie ścieżki będę określać jako „historioparanoję” bez żadnego odniesienia do psychiatrii. Zakres tego, co jest normalne – nienormalne, zdrowe – patologiczne, co powinno podlegać pod leczenie psychiatryczne, a co jeszcze nie – jest ważną zmienną historyczną. I gdyby spróbować zróżnicować te dwa podejścia – historiografię z błędami i historioparanoję – to różnica polegałaby chyba przede wszystkim na zdolności do korygowania błędów, ta druga kategoria po prostu wie lepiej i wyrzeka się jakiejkolwiek dyskusji (koncept „close mind” M. Rokeacha). Poniżej jeśli kwalifikuję do takiej kategorii, to jedynie hipotetycznie, bo głoszenie nawet najgłupszych twierdzeń nie może jeszcze wykluczać ze wspólnoty tych, co poszukują prawdy …           jp    

HISTORIOPARANOJA  JEDNOPRZYCZYNOWA CZYLI FIKSACJA KOMPLETNA
           KOSIUR Dariusz, RP z gwiazdą Dawida w tle. Państwo polskie z rządzącą mniejszością żydowską, „Tylko Polska” Nr 11(384) z 13-19.03.2008, s.8. [ Wątpliwe dane statystyczne zaznaczam jako „sic!” ].           Wedle Autora mniejszość żydowska w Polsce liczy 2,5%, co gdyby przyjąć liczbę Polaków na 38 mln., dawałoby 950 tys. (sic!). Wszystkiemu winni są Żydzi, w tym dwukrotnego okradzenia Polaków w 1945 i 1989 r., w tym wymordowania Polaków w Katyniu. W latach 1945-1956 Żydzi mieli wymordować 600 tys. Polaków (sic!!!). Żydzi tworzą JudeoUE-państwo. Po 1989 r. ponad 60% (sic!) miejsc w Sejmie i w Senacie zajmują Żydzi tworząc antynarodowe prawo. Na wizy do Polski czeka 1 mln. (sic!) Żydów z Izraela, a tymczasem 20-30 mln. (sic!) Polaków na świecie pozbawia się prawa glosowania. Autor pisze, że W. Gomulka (używa błędnej pisowni Gomółka), Polak, ale komunista „zdobył się na odwagę i wyrzucił z Polski w 1968 r. żydowskich bandytów z UB”, i że Gomułce należy się tablica pamiątkowa. Gierek był polski, ale Sierpień 1980 r. był już żydowski, chociaż „Solidarność” nie. Autor postuluje zakaz pełnienie funkcji publicznych przez Żydów. Media są oczywiście antypolskie, i pełno jest „filosemickich kundli” poczym całość jest ilustrowana trzema zdjęciami, na dwóch jest Prezydent RP, na wszystkich także Żydzi.    

HISTORIOPARANOJA NIECO WIĘCEJ PRZYCZYNOWA, ALE TEŻ WARIACKA – CZYLI JAK WYBŁAŻNIAJĄC SIĘ WIDACKI DEFORMUJE HISTORIOZOFIĘ PIS I IPN
           WIDACKI Jan, Historyczna nowa szkoła …., „Przegląd” (Warszawa) Nr 11 z 16.3.2008, s.19.           W Warszawie odbył się kongres intelektualistów sympatyków PiS, „tłumu raczej nie było” i Autor wylicza kto był: Ryszard Bender, Zdzisław Krasnodębski, Ryszard Legutko, Andrzej Nowak, Ryszard Terlecki. Widacki upomina się o obecnego na obradach prof. Zybertowicza pominiętego przez gazety. Podkreśla brak profesorów J. Wolniewicza i J. R. Nowaka, bo widocznie „demaskowali Żydów” oraz A. Gwiazdy specjalisty od łże-elit. Był prof. Franaszek, dyr. Instytutu Historii UJ lustrujący rektora UJ Franciszka Ziejkę. Franaszek miał postawić tezę, że inteligencja oderwała się od narodowej tradycji, która jest zupełnie nieznana młodzieży, a jako przykład podał swe pytanie kto wywołał powstanie listopadowe i uzyskał odpowiedz, że NKWD. Widacki uważa, to właśnie za sukces nowej szkoły historycznej PiS i IPN, których historiozofia redukuje się do twierdzenia, że za wszystkim są spiski, tajne służby, „Gazeta Wyborcza”, Michnik, Żydzi lub ruscy agenci jak o ministrach spraw zagranicznych wyraził się skrótowo A. Macierewicz. „Udało się wam. Naród już myśli tak jak wy. Jak nie jest pewien, co wywołało jakieś zdarzenie historyczne, to pierwsza hipoteza, jaka mu się nasunie, jest ta, że to robota służb specjalnych. Najlepiej sowieckich.” Autor postuluje, by PiS i IPN nie ograniczali się tylko do ostatnich dwu wieków, ale napisali cale dzieje Polski na nowo i podaje jak to robić. [ Styl prof. Widackiego często gęsto ociera się o insynuacje, jak w przypadku Wolniewicza i Nowaka, a generalna rekonstrukcja historiozofii PiS uległa znaczącej redukcji, gdyby tak zredukować esej Widackiego jak on uczynił to z tematem na który pisze, możnaby użyć jednego słowa „głupstwa”, bo PiS ma rzeczywiście zasługi historiograficzne: po pierwsze zastąpienie grubej kreski odbudowywaniem pamięci historycznej, co było najlepiej widoczne w 60-rocznicę Powstania Warszawskiego, po drugie fundamentalna praca o stratach Warszawy podczas II wojny światowej, po trzecie wstępną odbudowę kierunku niepodległościowego w polskiej historiografii i jeśli prof. Widacki jest tak oczytany, to niech przedstawi listę historyków nie związanych z PiS, kierunku niepodległościowego].    

HISTORIOPARANOJA UBECKA, CZYLI NAJWAŻNIEJSZE SĄ DOKUMENTY UBECKIE           MATUSZ Józef, Czy sąd podważa historię, „Rzeczpospolita” (Warszawa) z 13.03.2008, s.A6.
           KLUS Jerzy, Udowodnij, że nie jesteś wielbłądem, „Tygodnik Solidarność” Nr 12 z 21.03.2008, s.4. [ Dane stad zaznaczono w nawiasach <> ].           Jeden z najbardziej legendarnych działaczy Solidarności Walczącej Wiesław Myśliwiec chciał unieważnienia wyroku z <18 IX >1985 r., gdy dostał półtora roku za druk bibuły, wyrzucono go z pracy, odsiedział pół roku, był śledzony przez 44 esbeków, donosiło nań 17 agentów. Dla sądu istotne są także zeznania esbeków i agentów, sąd poważnie wziął pod uwagę zeznania Myśliwca dla bezpieki, typowe rżniecie glupa, że nic nie wie i nic nie robił, a jeśli coś, to przypadkowo. Sąd czytał te zeznania i wnioskował, że jeśli jak sam mówił, nic nie robił, to jak mógł walczyć o niepodległość? Sędzia Jarosław Szaro powiada, że musi mieć pewność, że dana osoba działała na rzecz niepodległości i nie dla pieniędzy, by mogła dostać odszkodowania maksymalnie do 25 tys. zł.  Cała procedura zdaniem opozycjonistów nastawiona jest na to, by zniechęcić ich do ubiegania się o to odszkodowanie co przewidziane jest w nowelizacji z 2007 r. ustawy z 1991 r. < Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ Solidarność wydal swe stanowisko w sprawie procesów opozycjonistów wyrażając „zdziwienie i zaniepokojenie” wręcz haniebną procedurą sądową. stwierdzając, że „W wolnej Polsce jesteśmy o krok od kwestionowania roli opozycji demokratycznej w odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości” >.

ABSTRAKTY   WSI & RZĄD TUSKA CONTRA MACIEREWICZ & OLSZEWSKI          
ZAWADKA Grażyna & ŻEMŁA Edyta, MON przegrał za raport WSI, „Rzeczpospolita” (Warszawa) Nr 63 z 14.03.2008, s.A4, 1 foto. Jerzy M. Nowakowski wygrał w Sadzie Okręgowym w Warszawie sprawę za umieszczenie jego nazwiska w raporcie o likwidacji WSI, MON ma zapłacić 30 tys. zł. jako zadośćuczynienie oraz przeprosić. W stołecznym sądzie czeka 20 podobnych spraw. Sad uznał, że procedury dotyczące weryfikacji WSI nie zawierały gwarancji obrony jednostki. Nowakowski jako konsultant WSI pod ps. Falkowski informował w 2002 r. o działalności SKL, PiS, PO. Sam Nowakowski uważa, że „teraz MON powinien wytoczyć Antoniemu Macierewiczowi proces cywilny o zwrot kosztów, które poniósł budżet państwa w wyniku jego niepoważnych działań”. Macierewicz twierdzi, że jest ustawa nakazująca ujawnić mu agenturę i zapowiada, że będzie to robił. Min. B. Klich uważa, że MON nie może ponosić kosztów działań b. wiceministra. G.Dolniak (PO) z Komisji Obrony Narodowej uważa, że powinno tym obciążyć się Macierewicza, co może się stać – zdaniem prof. Z. Hołda.           MANYS Karol, Szef Komisji Weryfikacyjnej: oddam się do dyspozycji Prezydenta, „Rzeczpospolita” (Warszawa) Nr 63 z 14.03.2008, s.A4. Szef Komisji Weryfikacyjnej Jan Olszewski (następca Antoniego Macierewicza) uważa, że nowe kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) sparaliżowało prace jego komisji i niemożliwe będzie dotrzymanie terminu zakończenia prac do 30 czerwca 2008 r. System komputerowy został zablokowany przez nie wydanie przez SKW certyfikatów dostępu, odwołani zostali pracownicy archiwum, a kancelaria tajna od 15 stycznia 2008 r. faktycznie nie pracuje. Paweł Graś (PO) uważa, że „nikt i nic nie utrudnia prac Komisji Weryfikacyjnej”, a za trudności odpowiedzialni są ci, co przenieśli jej prace do siedziby BBN oraz niekompetentni pracownicy komisji. Zdaniem pos. Janusza Zemkego (LiD), szefa sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, sytuacja jest poważna, gdyż niezweryfikowanych jest 850 oficerów WSI i jeśli nie będzie to uczynione do końca IX 2008 r., to wojsko ich straci. Jedynym wyjściem jest szybka nowelizacja ustawy o weryfikacji WSI.           ZAWADKA Grażyna, MON ściągnie pieniądze od Macierewicza?, „Rzeczpospolita” 17.03.2008, s.A7. Departament Prawny MON zajmuje się możliwością przeniesienia odszkodowań jakie ma wypłacić MON dla poszkodowanych w wyniku opublikowaniu raportu Macierewicza, na niego samego. Sąd zasądził dla J. M. Nowakowskiego 30 tys. zł. odszkodowania, przeciwko Macierewiczowi jest 20 innych pozwów. Byłoby to w ramach tzw. roszczenia regresowego za umieszczenie w raporcie nieprawdziwych danych, twierdzi karnista z UW prof. Piotr Kruszyński reprezentujący właścicieli koncernu ITI Mariusza Waltera i Jana Wejcherta, wnoszących o odszkodowanie po 100 tys. zł. na cele społeczne. B.min. obrony Aleksander Szczygło uważa, że to próba zastraszenia Macierewicza, który wykonywał legalna ustawę.    

POSTKOMUNISTYCZNY PRZEPIS NA BOGACTWO?           PIŃSKI Jan & TRĘBSKI Krzysztof, Imperium króla Zygmunta, „Wprost” Nr 11  16.03.2008, s.56-58, 7 ils.           Zygmunt Solorz-Żak za Kaczyńskich w 2007 r. był w dołku, teraz wychodzi na najpotężniejszego biznesmena polskiego. Jest następcą Jana Kulczyka, który 3 lata temu wyjechał z Polski, aspirujący Aleksander Gudzowaty przez aferę z nagraniem Oleksego wyeliminował się z gry, trzeciego - Ryszarda Krauzego - przywaliła afera gruntowa i nagranie z Marriotta. Gala na 15-lecie Polsatu była oblężoną przez polityków PO, był G. Schetyna, min. kultury B. Zdrojewski, i min. sportu M. Drzewiecki. Autorzy opisują wiele powiązań Schetyny z Solorzem. Znajomi Solorza twierdzą, że kluczem do przeżycia na szczycie jest brak ambicji politycznych. Szefem ABW został Krzysztof Bondaryk, b. pracownik firm Solorza. Bondaryk szybko zmienił oficera prowadzącego śledztwo związane z biznesami Solorza. Solorz wessał najlepsze aktywa Elektrimu. Prawa ręka Solorza jest Piotr Nurowski, b. działacz ZMS, PZPR, sekretarz ambasady w Moskwie w latach 80-ych, obecnie szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kręgu interesów Polsatu jest Państwowy Totalizator Sportowy, który płaci Polsatowi 40 do 90 mln. zł. rocznie za ogłaszanie wyników. Andrzej Zarębski, członek KRRiT, który przyznał koncesję Polsatowi,  powiada, że mądrością Solorza jest zjednywanie wszystkich od ludzi dawnej opozycji do PZPR. Władysław Frasyniuk rozkręcił firmę transportową współpracującą z Solorzem, eurodeputowany Ryszard Czarnecki był wcześniej zatrudniony w Polsacie.    

CZY POCZĄTEK DEMONTAŻU POLONII NIEPODLEGŁOŚCIOWEJ W WIELKIEJ BRYTANII?           BRÓZDA Jolanta, Requiem dla Fawley Court, „Tygodnik Powszechny” Nr 12 z 23.03.2008, s.28-29, 2 foto. Ks. Wojciech Jasiński z Marianów kieruje polskim ośrodkiem w Fawley Court, tam odbywały się największe spotkania Polonii brytyjskiej, w 2007 r. wskutek złej pogody zamiast 2000 było jedynie 600 osób. Posiadłość będzie sprzedana, 30 ha ziemi nad Tamizą, w pobliżu Oxfordu, zabytkowy budynek z 17 w. Marianie kupili tą posiadłość w 1953 r., duszą ośrodka był ks. Józef Jarzębowski. Kościół św. Anny ufundował w latach 70-ych książę Stanisław A. Radziwiłł dla upamiętnienia swej matki Anny zmarłej w Związku Sowieckim. Szkoła średnia dla chłopców – Kolegium Miłosierdzia Bożego, to była jedyna taka szkoła angielska z poszerzonym programem polskim, jedyna taka placówka polonjina w Wielkiej Brytanii. Wśród absolwentów był m.in. Andrzej Suchcitz, historyk, uczeń N. Daviesa, [ współredaktor nowojorsko-londyńskiej „Niepodległości” ], obecnie dyr. Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie, uważa, że sprzedaż Fawley Court to konsekwencja braku szerszej wizji i świadomości jak ważną częścią dziejów emigracji niepodległościowej stanowi ten ośródek. W ciągu 33 lat przez szkolę przewinęło się ok. 3 tys. uczniów, przestała istnieć w 1986 r. W Muzeum działającym regularnie od 1982 r., prowadzonym przez Henryka i Annę Lipińskich (oboje byli u Andersa), dotrwało do 2006 r. Była tam wielka kolekcja poloników, m. in. oryginał Statutu Łaskiego z 1506 r., Biblia ks. Wujka z 1574 r., pamiątki po Romualdzie Traugutcie (w tym okulary odrzucone przezeń przed egzekucją ze słowami „teraz już nie będą mi potrzebne”), największy poza Polska zbiór broni pochodzący z kolekcji Zygmunta Iphorskiego-Lenkiewicza i z kolekcji Witolda Buchowskiego, wiele pamiątek z łagrów sowieckich. Muzeum z Fawley Court przeniesione zostało do sanktuarium księży Marianów w Licheniu, gdzie będzie 6 sal wystawowych. W Fawley Court oglądało rocznie 500 osób, do Lichenia przyjeżdża 1,5 mln. pielgrzymów. [ Argument przeciwko takiemu rozumowaniu: w Polsce jest wiele muzeów, a utworzenie jakiekolwiek placówki polonijnej w Wielkiej Brytanii jest bardzo trudne, a Fawley Court jednak działało i tworzyło istotną formację duchową, której teraz emigranci będą pozbawieni ]. Muzeum w Licheniu otwarte będzie jesienią 2008 r., kustoszem jest Wojciech Luchowski. Fawley Court wraz ze zmniejszaniem się emigracji redukowało swe zadania do administracyjnych, a przecież Marianie powołani są do głoszenia Słowa Bożego powiada ks. Paweł Naumowicz, warszawski prowincjał Marianów, któremu podlega ośródek brytyjski, [ chociaż szkoda, że ani słowo nie padło o ewangelizacji olbrzymiej fali najnowszej emigracji, która tak skutecznie „ewangelizował” Tusk przed wyborami ].        

NOWA KGB / SVR / FSB – STARE CELE: PRZEDE WSZYSTKIM ZWALCZAĆ AMERYKĘ           EARLEY Pete,  Comrade J – The Untold Secrets of Russia’s Master Spy In America After the Endo of the Cold War – When the Soviet Union disappeared, the spies did not…, New York 2007 Putnam’s, pp.340. Brak indeksu. Rec.: KWIECIŃSKI Jacek, Nowa KGB w USA i ONZ, „Gazeta Polska” Nr 12 z 19.03.2008, s.16-17.           Siergiej Olegowicz Tretjakow (5.10.1956-) mający w KGB kryptonim „towarzysz Jean”, był szefem rezydentury rosyjskiej w Nowym Jorku i już wtedy przeszedł na stronę amerykańską (Amerykanie nie ujawnili informacji kiedy to się stało, gdyż wiele informacji ciągle jest bardzo znaczących [ nie jest to informacja ścisłą, bo wydawca podaje te daty: „For the previous two years, he had also been a double agent for the FBI”, “previous“ odnosi sie do daty od ujawnienia ]). Był prymusem szkoły KGB – Instytutu Czerwonego Sztandaru, w 1985 r. znalazł się w I Zarządzie, w dyrektoriacie USA i Kanady. W l. 1990-1994 był rezydentem w Ottawie, stworzył dość potężną sieć agentów z obywateli kanadyjskich, władze Kanady 13 razy próbowały go wydalić, ale nie chciały zadrażniać stosunków z ZSRS / Rosją. W l.1995-2000 był szefem wywiadu politycznego i wicerezydentem KGB w Nowym Jorku, gdzie KGB dysponowało 3 budynkami i 2 rezydencjami, a amb. S. Ławrow często zmieniający rezydencje płacił miesięcznie po 30 tys. dol.  Departament Stanu poinformował w X 2000 r., ze Tretjakow dostał azyl. Tretjakow nadzorował prace 60 oficerów wywiadu opiekujących się 150 źródłami informacji w Nowym Jorku. Tretjakow pracował dla KGB jak i dla późniejszego SWR i z pracy wynika, że to była ścisła kontynuacja. Dla czytelnika polskiego bardzo ciekawa jest informacja, że dyplomata RP (JK dodaje, ze być może akredytowany przy ONZ) współpracował z SWR (KGB) mając u nich kryptonim „Profesor”, a po powrocie do Polski „znalazł się na wysokim stanowisku w UOP” [w tekście angielskim mamy „deputy head of information for the State Protection Office” – p.234 ] [ przy opisie tego casusu pada nieprawdziwe stwierdzenie, że „Between 1940 (sic!) and 1990 Poland had been a Communist country” – p.233]. Ciekawa informacja jest iż Raul Castro był źródłem KGB i nie wiedział o tym Fidel. KGB potrafiło manipulować: agent SWR Georgij Mamiedow podsunął koncepcje ekspertowi Clintona – z-cy sekretarza stanu Strobe Talbott, a ten samemu Prezydentowi. FBI identyfikując ten kanał poprosiło sekr. stanu M. Albright o niedzielnie się pewnymi informacjami z Talbotem, a CIA uważało, że ma zbyt bliskie stosunki z Rosjanami. W KGB Talbotta oceniano wysoko jako specjalny nieoficjalny kontakt. Kwieciński pisze, że „to Talbott co najmniej o dwa lata opóźnił nasz akces do NATO”. W książce mamy przedstawioną klasyczną operację dezinformacyjną, jak Sowieci chcąc powstrzymać instalację Pershingów w Europie uruchomili w 1983 r. akcję dezinformacyjną o skutkach konfliktu nuklearnego i zimy nuklearnej [ temperatura miała spaść do -25 C]. Przez BBC rzekomy raport naukowców, faktycznie produkt KGB, poszedł w świat, astronom Carl Sagan 30 razy występował w telewizji w obronie tej koncepcji, pokłosiem tej akcji KGB był film „The Day After”, otrzymał 5 gwiazdek od „Gazety Wyborczej”. Kwieciński omawia także iracką korupcję i ONZ-owski program „Ropa za żywość” i inne działania KGB. Podstawowa konkluzja: ZSRS zostało rozwiązane, ale Rosja tylko udaje że jest sojusznikiem USA, faktycznie USA jest uważany za głównego wroga, podobnie jak i NATO, a jednym z podstawowych celów jest oderwanie Europy od USA.    

PSYCHIATRIA NA UŻYTEK TOTALITARYZUJACEJ SIĘ LEWICY           ŚMIŁOWICZ Piotr < newsweek.pl/blogi >, Kaczyńscy na badania, „Siec – Wolna Prasa. Nieocenzurowane, niezależne, opiniotwórcze dziennikarstwo obywatelskie” (Toronto, tel.: 416.543.5792, www.siecwp.com ) 2:6 (22) z 19.03-1.04.2008, s.4.           Dwutygodnik dużego formatu, za darmo, ponad 20% reklam, antypisowski, brak składu redakcji i red. nacz.           Autor sugeruje, by jako obowiązkowe weszły badania psychiatryczne dla polityków, analizuje tylko jeden przypadek J. Kaczyńskiego by na podstawie domagania się dyscypliny partyjnej w PiS sugerować, że ten polityk winien iść na badania psychiatryczne (obydwóch Kaczyńskich  od dawna zalicza do „psychicznych dewiantów”), bo powinien „pozwolić głosować posłom nad traktatem według własnego uznania”. [ Szkoda, że Autor tak dbały o rozmaitość opinii w PiS nic nie powiedział o PO, PSL i LiD, bo wtedy by się okazało, że … największą wolność była w PiS (55 na 159 głosowało przeciwko ratyfikacji przez sejm – szerzej o tym było w „Wiadomościach Abstraktowych” Nr 6 z 5.03.2006), a w pozostałych partiach dokładnie wszyscy byli za. Wzmocnienie polityki psychiatrią, to stary sowiecki chwyt totalitarnej lewicy, widać, że przechodzi to nie tylko do Polski, ale i do „Newsweeka”, ale Autorowi warto przypomnieć medice cura te ipsum … ].    

„WIADOMOŚCI ABSTRAKTOWE” W RADIO POLSKIM W ARIZONIE Szkic o metodzie abstraktowej oraz kilkanaście abstraktów z wczesnych numerów ukazało się na website Radia Pomost z Arizony – zobacz: http://www.radiopomost.com/index.php?option=com_content&task=view&id=3765&Itemid=42    

KLUB JAGIELLOŃSKI IM. ŚW. KAZIMIERZA – SIÓDME SPOTKANIE           Zebrania siódme odbędzie sie w tradycyjnym miejscu, w sali b. konwentu przy Kościele pw. św. Kazimierza w Newark. Będzie to zebranie w Trzecią Rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, w środę 2 kwietnia 2008 r. o godz.7.30 wieczorem, Kontakt z moderatorami spotkań i zgłaszanie wcześniej tematów oraz abstraktów - z Jerzym Prusem tel. 973.365-1963, cell: 862.668.5645 prusjerzy@optonline.net - z  dr Stanisławem Śliwowskim - dr.sliwowski@yahoo.com Wstępna agenda na zebranie 2 kwietnia 2008 r.:            Benedykcja - ks. Andrzej Ostaszewski.           Modlitwa Klubu Jagiellońskiego, prowadzi jeden z moderatorów na początku każdego zebrania:           „Jesteśmy katolikami i Polakami, czasami także obywatelami Stanów Zjednoczonych Ameryki, zobowiązujemy się służyć wiernie dwom ojczyznom ziemskim i tej najważniejszej w Niebiesiech, pragniemy dociekać prawdy, bo przez nią człowiek staje się otwarty na dar doskonalenia, z poszanowaniem każdego człowieka, nawet wroga, bo ci często nie wiedzą co czynią, a czasami my się mylimy, gdy wskutek naszej niewiedzy kogoś za wroga uważamy. Od błędnego sądzenia uchroń nas Panie, osłaniaj nas na ścieżkach prawdy, tak nam dopomóż Panie Boże w Trójcy Jedyny, Maryjo - Królowo Polski i Wszyscy Świeci.”           Modlitwa za duszę ś.p. Ojca Świętego Jana Pawła II – w dniu 3 rocznicy Jego śmierci - ks. Andrzej Ostaszewski, Kapelan Klubu. 1. Klub Jagielloński ma swego Kapelana -  ks. dr. Andrzej Ostaszewski. 2. Przyjęcia Modlitwy Klubu jako własnego credo. 3. Członkowie i nowi uczestnicy Klubu Jagiellońskiego.  4. W trzecią rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II – blok tematyczny: a. Kilka refleksji o Ojcu Świętym – ks. dr Andrzej Ostaszewski, Kapelan Klubu b. Jan Paweł II o historii Polski – referuje Jerzy Prus c. Jan Paweł II o emigracji – referuje dr Stanisław Śliwowski 5. Wiadomości Abstraktowe i metoda abstraktowa – przedstawi J. Prus 6. Cd. debaty o suwerenności Polski – dr Stanisław Śliwowski, A. Burghardt, J. Prus 7. Wybory w Ameryce – dlaczego Polonia jest tak bierna? – moderatorzy. 8. Dylematy ontologiczne - Trzy światy K.R. Poppera i krytyka R. Penrose'a czyli o niespójnościach ontologii sekularnej. Inne ujęcie: kwantowa teoria wielu światów H. Everetta - opr. J. Prus 9. Dwie najnowsze ksiązki o rewolucji francuskiej: Andrzeja Ciska „Kłamstwa Bastylii” i Waldemara Łysiaka „Talleyrand” – przedstawi  J. Prus.   END