Witaj w PrusPresents

 

BILANS KOMUNISTY CIMOSZEWICZA REFORMOWANEGO PRZEZ AMERYKĘ

Jak się człowiek chce dowiedzieć, co wśród byłych komunistów się dzieje, to niestety ciągle nie spełnia się sen antykomunistów by odwiedzać komunistów w więzieniach, dlatego też ważne są lektury czy telewizja. Wśród mediów pisanych lektura „Przeglądu” warszawskiego jest prawie niezastąpiona, bo „Trybuna” jest zdecydowanie niesalonowa, a górka komunistyczna dawno się przeflancowała na salony nie tylko warszawskie, ale i europejskie i amerykańskie. W tej materii bardziej kompetentna jest warszawska "Viva", ale ta zupełnie już nie chce mieć nic z ideolo, chociaż gwiazdorzy krajowi jakby ze starego ideolo często żywcem byli przeniesieni,  natomiast ”Przegląd” ma pozycję gdzieś tak na przecięciu, chciałby być i na salonach i w materii ideolo też coś znaczyć i być bardziej znaczący niż blaknąca „Trybuna”, czy chamowate „Nie”, które coś ostatnio skrajnie wystraszone, a przez to nudne do kwadratu. W „Przeglądzie” z 9 kwietnia mamy z wywiad z byłym ministrem spraw zagranicznych i kolekcjonerem innych tytułów w nomenklaturze pookrągłostołowej Włodzimierzem Cimoszewiczem, komunistą reformowanym, ale nie do końca, przez Amerykę, siedzącym sobie u córki w ciepłej Karolinie Południowej. Powiada pan Cimoszewicz, że po półtora roku rządów PiS bilans jest jednoznacznie zły. Nie mówi pan Cimoszewicz co bilansuje, a więc gładko mu wszystko wychodzi, dalej podczas czytania będą wyszczególnione pozycje, przypatrujmy się uważnie co i jak się bilansuje w głowie krótkotrwałego kandydata na Prezydenta RP.  Narzeka na telewizję, że nie ma tam prawie nic o Polsce, ale za jego kadencji było chyba jeszcze mniej, a co do telewizji  polskojęzycznej, to ta ma się coraz lepiej ... szczególnie w Ameryce. Bo wraz z upadkiem postkomuny kwaśniewsko-millerowsko-cimoszewiczowskiej, po kompromitacji z taśmami Oleksego i ciągłym nierozszyfrowaniu kim są „Kat”, „Mim” i „Olin”, bo „Cerex” jest znany, w Polsce telewizyjne możliwości zostały przycięte przez Wildsteina i Urbańskiego. A na emigracji telewizja zdrowiem  tryska, i jak tak dalej pójdzie to antykomunistyczna Polonia przy niezlustrowanych własnych organizacjach stanie sie forpocztą przefarbowanej - tylko jeszcze nie wiadomo na co - komuny w Ameryce. Głównymi farbiarzami wedle newsów z Warszawy mają być Kwaśniewski, Borowski i gdzieś tam z tyłu stojący Onyszkiewicz, chociaż ten ostatni może się jeszcze opamięta, chociażby ze względu na tradycję rodzinną, chyba że inna tradycja przeważy.  O gospodarce powiada Cimoszewicz, że przechodzi na ręczne sterowanie tak jakby za jego czasów używano jakichś automatów, poza posłami w sejmie dość automatycznie głosującymi. Tak więc argument o gospodarce nie tylko upada, ale i poraża naiwnością oglądu. Powiada nasz guru, że „pozycja międzynarodowa nieporównanie słabsza niż w przeszłości”, ale w jakiej przeszłości to już nasz guru zdradzić nie chce, bo widocznie by się zbyt zaplątał. Następna kwestia, zawsze żywo obchodząca komunistów, to kwestia kondycji polityczno-moralnej, ulubiona to była gadka tow. Edwarda, gdy dorastał inny tow. Wołodia. Tak więc ta kondycja obecna ma być skandaliczna, bo „wszystko, co było osiągnięciem demokratycznej Polski, jest podważane lub niszczone”, bo „rządzący świadomie i z wyrachowaniem odwołują się do niskich instynktów tkwiących w wielu ludziach, do mściwości, zawiści, podłości, donosicielstwa...”. Można by to krótko skomentować: na złodzieju czapka gore, bo to wszystko było za komuny, a że teraz w związku z lustracją ukazuje się tyle plugawstwa, to tylko ukazuje czym była komuna, a nie ten co to ukazuje.
Sprawiedliwość. Powiada nasz guru: „Byłem ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym i z oburzeniem obserwuję, jak z prokuratury uczyniono bezwolne narzędzie polityczne”, jak wskazuje raport Macierwicza te instytucje, którymi kierował p. Cimoszewicz były dość bezwolne wobec WSI. A ataki na b. Ministra na obecnego Ministra Zbigniewa Ziobro akurtat  idą przeciwko temu co odczuwa większość społeczeństwa sympatyzującego z obecnym ministrem. Zgadzam się natomiast z b. Panem Ministrem, że „nasz wymiar sprawiedliwosci nieustannie potrzebuje zmian i usprawnień”, to takie bagno prawne jakie pozostawili komuniści i b. Pan Minister utopiłoby każdego. To bagno prawne ryglowało możliwości sensownego działania w Polsce i stąd był taki pośpiech w uchwalaniu tysięcy aktów prawnych za postkomuny, by zabezpieczyć się na przyszłość przed takimi co chcieliby Polskę zreformować; na szczęście ekipa prawników braci Kaczyńskich i mnister Ziobro melioryzuje to bagno powoli, bo powoli, ale to są słuszne kroki w dobrą stronę.  
P. Cimoszewicz narzeka, że nie ma protestów wystarczająco silnych przeciwko obecnemu rządowi, bo co? Posłuchajmy: „Ta słabość obywatelskiego społeczeństwa jest być może groźniejsza od wybryków władz”. Komunista przypomniał sobie o społeczeństwie obywatelskim, też dobrze, widać, że Ameryka potrafi uzdrowić najgroszych doktrynerów.
Prokuratura. Cimosziewicz powiada: ”Dziś ... tak upolitycznionej prokuratury nie było od stanu wojennego”. Pan Cimoszewicz widocznie liczy na sklerozę społeczeństwa, ale się przeliczy, bo co było w stanie wojennym - pamiętamy, a co jest dzisiaj - widzimy. 
Jest tych kwestii nieco więcej, wszystkie mniej więcej bardzo podobne, nieanalitycznie ujmowane, by nie rzec ot takie sobie gaworznie byłego prominenta i jak na takiej podstawie robić bilans? Całe szczęście że nie bilansował pan Cimoszewicz w finansach, bo moglibyśmy na tym wyjść gorzej niż Zabłocki na mydle, a tak to sobie bilansuje jak mu wygodnie ... Oj trzeba być magikiem, by nie rzec kuglarzem od bilansów. Jerzy Prus 5 kwietnia 2007

Heading 4

Non odio. Fusce consequat. Nam nisl nulla, adipiscing a, quam.

Maecenas eget elit id magna auctor varius. Aliquam dapibus sapien non dolor.